PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
RSS
piątek, 29 maja 2009
Nowe Jazzowe Radio Internetowe WWWJAZZ

Zwyczajnie kliknij TUTAJ

Albo poprzez http://www.wwwjazz.pl/

Do zasłuchania zaprasza jego autor - Ryszard Wojciul

Radio jest częscią platformy radiowej Tuba.Fm

Jednym słowem: Keep swing!

14:35, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Czy widzieliście kto bryluje na okładce nowego "Downbeatu" - w JazzGazecie czerwcowy numer już teraz

  Gdy zobaczyłem to zdjęcie przypomniało mi się zdanie Mariusza Adamiaka sprzed wielu lat:

Nie ma "niejazzowych" instrumentów są tylko "niejazzowi" muzycy.

Béla Fleck June 2009

 

On Newsstands Now ...
Bela Fleck
Marcus Roberts

Daily News

Greetings!

The June issue of DownBeat is on newsstands now, which features Béla Fleck on the cover. The banjoist can't just work on something as a side project. First he starts a project, and next thing he knows, he has immersed himself into a new musical vein. From his new Africa project to his work with the Sparrow Quartet and Edgar Meyer and Zakir Hussein--not to mention his ongoing, immensely popular Flecktones--Fleck stands as one of the most inquisitive, adventurous players in improvised music.

This issue of DownBeat also celebrates the reemergence of pianist Marcus Roberts, who has ended his hiatus from recording with the release of a self-produced trio CD. Other prominently featured artists include twin brothers Alex and Nels Cline, as well as saxophonist Ken Vandermark. And, be sure to check out all the superbly talented winners of DownBeat's 32nd Annual Student Music Awards--the future of jazz is in their hands.

Marcus Roberts
J Master's Return

By Howard Reich

Whatever happened to Marcus Roberts?

Eight years ago he released his last CD, Cole After Midnight (Sony). Since then, silence--at least as far as American recordings are concerned. Considering that Roberts recorded Cole a decade ago, it's astonishing to realize that an artist of Roberts' stature and comparative youth (he's 45) could go so long without producing another musical statement.

The wait has ended with the recent New Orleans Meets Harlem, Vol. I (J-Master), a self-released trio recording that represents a dynamic updating of Roberts' pianism. He considers it a turning point in his career, after a remarkably long sabbatical.

"It was kind of deliberate," said Roberts of his time away from the recording bins. "It wasn't like for eight years I disappeared and locked myself in my apartment. I view that eight-year period as preparation. It's like I finished one big stage of my career and was preparing for the next." 
   Marcus Roberts

14:27, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 maja 2009
Ladies' Jazz Festival by SEAT 2009
Kolejna edycja popularnego festiwalu już w lipcu
czwartek, 21 maja 2009
Zmarł Wyman Tisdale

Był gigantem (dosłownie) smooth jazzu i wybitnym koszykarzem z dwunastoletni stażem w NBA (Indiana Pacers, Sacramento Kings i Phoenix Suns).

wyman 

Jak donosi serwis internetowego radia V 98,7 z Detroit, śmierć nastąpiła w wyniku raka, który wdał się po powikłaniach związanych z amputacją nogi (Thisdale uległ wypadkowi).

Zapamiętamy go jako efektownego basistę i wokalistę, człowieka z zespołow Dave'a Koza, Briana Simpsona, Kirka Whaluma, Boba Jamesa i Jeffa Lorbera. Równolegle prowadził karierę solową. Pomimo kalectwa miał niebawem wystąpić na koncertach. Miał 44 lata.

11:33, jazz-gazeta
Link Komentarze (1) »
środa, 20 maja 2009
The Intuition Orchestra
Już 24 maja fongraficzna premiera.
wtorek, 19 maja 2009
Anna Maria Jopek
Wielki sukces w Japonii - JazzGazeta tam była!
Phil Manzanera & Leszek Możdżer...
oraz Charles Hayward i Yaron Stavi czyli kolejny międzynarodowy projekt z udziałem Leszka Możdżera
poniedziałek, 18 maja 2009
Prosto z Tokio...

... czyli kilka wywołanych odpowiedzi specjalnie dla portalu Diapazon

To efekt publikacji wywiadu z Wojtkiem Konikiewiczem, wywiadu który albo pobudzi albo uśpi. Moja sceptyczna ocena - uśpi, pozytywna... Brak.  Co jest tego powodem... Polecam lekturę powyższych linków. 

21:56, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Scorsese To Direct Sinatra Biopic - i inne niespodzianki
... kolejny news z Down Beatu (wersja Polish Your English) oraz coś dla JazzGazety
Branford Marsalis (za)króluje w niedzielę
... a nawet czterech króli w Katowicach
RGG czyt. nasza spełniona nadzieja
RGG - laureat jazzowej płyty roku 2007 Jazz Radia i Rzeczpospolitej. Jeden z najbardziej uznanych polskich zespołów akustycznego jazzu zagra w Warszawie
sobota, 16 maja 2009
Galeria okładek Gazety Wyborczej

W gronie okładek zamieszczinych w galerii gazetopedii.pl jest jedna bardzo jazzowa. Niestety, życie udowadnia, że najprościej przebić się do mediów z okazji ... śmierci.

gw

Kogo dotyczył... odpowiedź tutaj

01:23, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 maja 2009
Możdżer, Serafińska, Świdziński, Ławrynowicz
... chopinowskie improwizacje w Noc Muzeów
JAZZ IMPROVIZACIJA 2009
.. czyli u nas cała formuła aplikacyjna do jazzowego konkursu na Litwie
wtorek, 12 maja 2009
Polskie Stowarzyszenie Jazzowe - lista grzechów wg. Konikiewicza
... lista grzechów głównych. Na portalu jazzowym Diapazon, ukazał się intrygujący - ba wręcz wstrząsający - wywiad z Wojtkiem Konikiewiczem. Artysta bezpradonowo ocenia działalność PSJ'u, wskazując zaniedbania, zaniechania. W swoich ocenach idzie dalej. Czy ta publikacja otworzy dyskusję? Wątpię. W tzw. środowisku mało kogo obchodzi PSJ. Traktuje się ten byt jako swoisty relikt z przeszłości. Postawione przez Konikiewicza pytania i liczne detale odnośnie działania tego stowarzyszenia, obnażają przykrą prawdę. Przeczytajcie Państwo sami.
12:57, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 maja 2009
Muariolanza...
... czyli gorące wiadomości od zespołu (w tym o muzyce która dotrze do nas niebawem).
czwartek, 07 maja 2009
Co zaśpiewa Holly Cole? - zdradza Dionizy Piątkowski

To znakomita wokalistkam ajowa gwiazda Ery Jazzu zdradziła program, który usłyszymy w Warszawie.

Każdy z albumów Holly Cole powstawał w inny sposób. Pomysł na nowe wydawnictwo pojawił się po spotkaniu artystki z producentem, aranżerem i basistą Gregiem Cohenem w Toronto. Po przesłuchaniu nowych utworów piosenkarki, które miały znaleźć się na jej ósmym już albumie, zasugerował on współpracę z większym zespołem niż zwykle. Nie miała być to jednak orkiestra czy big band, ale kilkuosobowy zespół złożony z kreatywnych improwizatorów, mówiących własnym językiem, ale potrafiących również stworzyć coś razem. Główną ideą była chęć popchnięcia twórczości Holly na całkiem nowe tereny muzyczne.  Greg Cohen, urodzony w Los Angeles, mieszka w Nowym Jorku od lat osiemdziesiątych XX wieku. Komponował dla świata muzyki, teatru i filmu. Jako aranżer współpracował z Davidem Byrne’m, Davidem Sanbornem i Tomem Waitsem. Na basie grał z takimi muzykami, jak Ornette Coleman, Elvis Costello, Laurie Anderson, Bill Frisell, Jewel, Lou Reed czy Bob Dylan. Od razu wiedział, kogo chciałby zobaczyć w proponowanej Holly grupie nowojorskich muzyków, którzy mieliby pomóc jej w nagraniu nowego albumu. Byli to: Matt Munisteri (gitara), Steven Wolf (bębny), Marty Ehrlich (saksofon altowy), Lenny Pickett (saksofon tenorowy & klarnet), Scott Robinson (saksofon basowy & theremin), John Allred (puzon), Robert DeBellis (klarnet basowy & saksofon barytonowy) oraz Vincent Chancey i Mark Taylor grający na waltorni.  Pomimo tego, że Cole nie śpiewała z żadnym z wymienionych artystów wcześniej, ufała instynktowi i zamysłowi muzycznemu producenta, na którym nie zawiodła się już kilka lat temu. W 1991 r. Holly nagrała z Cohenem album Blame It On My Youth. Nowojorski muzyk proponował również zaproszenie do współpracy basisty Davida Piltcha i pianisty Aarona Davisa, z którymi artystka współtworzyła dawne trio. Dołączyć do nich miał również gitarzysta Kevin Breit. Materiał na nowy album, zatytułowany po prostu Holly Cole, został zarejestrowany w trakcie trzech sesji nagraniowych: pierwsze dwie miały miejsce w Brooklyn Recording Studio w Newym Jorku, kolejna odbyła się w Phase One w Toronto. Po tym jak skompletowała ostateczną listę utworów, które miały znaleźć się na płycie, Cole rozpoczęła telefoniczne rozmowy z uznanym nowojorskim aranżerem i pianistą Gilem Goldsteinem, który współpracował z takimi sławami, jak Michael Brecker, David Sanborn, Pat Metheny czy James Moody. Chciała, aby muzyk zajął się aranżacją nowych kompozycji. W odróżnieniu od wielu aranżerów artysta znany był z tego, że nie zamyka się na propozycje muzyków, z którymi współpracuje i bierze pod uwagę ich sugestie. Goldstein nie zmienił piosenek w drastyczny czy radykalny sposób, dodając im jedynie delikatnej kolorystyki i nowych dźwiękowych „smaczków”, których brak było w ich wcześniejszej wersji. Na albumie muzyk grał także na fortepianie.  Już po pierwszych próbach Cohen wiedział, że album pokochają wszyscy miłośnicy talentu piosenkarki, a po zakończeniu procesu nagrywania uznał płytę za najlepsze dokonanie wokalistki, porównując owoc ich współpracy do twórczości takich wykonawców, jak Tony Bennett, Rosemary Clooney czy Bing Crosby . Album otwiera This House is Haunted – utwór pochodzący z 1930 r, a napisany przez duet Billy Rose & Basil Adlam. Kolejne kompozycje, czyli I Will Wait For You, Charade, Life Is Just A Bowl Of Cherries i dwie kompozycje autorstwa Irvinga Berlina Be Careful It’s My Heart i Reaching For The Moon mogą sugerować, że materiał na płycie ma raczej smutny i nostalgiczny charakter. Dopiero gdy zestawi się piosenki razem, okazuje się, że wspólnie nabierają nowego, radosnego znaczenia. Duży wpływ na to ma udział wyjątkowych instrumentalistów, którzy prowadzą słuchaczy na prawdziwą wycieczkę po historii muzyki: od The Waters of March z repertuaru Antonio Carlosa Jobima, po Reaching For The Moon i Life Is Just A Bowl Of Cherries – utwór po raz pierwszy spopularyzowany przez przez Vagabond Lover Rudy Valee w latach dwudziestych XX wieku. Na płycie znalazła się również kompozycja samej artystki, Larger Than Life, będąca nawiązaniem do późnych dokonań Cole’a Portera.  Ciekawym doświadczeniem okazała się również praca nad kompozycją The Alley Cat Song, napisaną w 1962 r. i pochodzącą z repertuaru Benta Fabrica. Gdy Holly po raz pierwszy usłyszała utwór, nie była nim zachwycona. Po ponownym przesłuchania stwierdziła jednak, że nagranie go w jej własnym stylu może być ciekawym wyzwaniem. Szczególnie ciekawiło ją, jak z kompozycją poradzi sobie Goldstein.  Wielu ceni Holly Cole za to, że posiada ona swoją własną osobowość muzyczną. Oczywiste jest to, że inspiruje się twórczością innych, dużo o tym mówi i słychać to w jej dokonaniach. Jednak gdy śpiewa, słuchacz może spodziewać się, że jej interpretacje nie są ślepym naśladownictwem. Na warsztat Cole wybiera utwory autorstwa Tin Pan Alley, czy piosenki z broadwayowskich i hollywoodzkich filmów z poprzednich dekad (It’s All Right With Me z Can Can czy Charade i Be Careful It’s My Heart z Holiday Inn) dlatego, że są to bardzo dobrze napisane utwory. W dzisiejszych czasach pisanie i śpiewanie świetnych tekstów to trudna rzecz, tak samo jak komponowanie do nich muzyki. Pomimo różnic pomiędzy poszczególnymi albumami Holly Cole, jest kilka stałych elementów, które można znaleźć na każdym z nich – jej niezmienny pociąg do eksploracji ludzkich uczuć, seksualności oraz humor. Piosenkarka lubi patrzeć na temat życia z różnych stron i perspektyw, co nieprzerwanie czyni jej muzykę poruszającą i interesującą   ERA JAZZU – HOLLY COLE 18.05.2009 -Warszawa/Filharmonia Narodowa  

 

20:41, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Musica Electronica Nova - Wrocław 10-17 maja 2009
musica
Już w niedzielę rozpoczyna się jedna z najbardziej intrygujących i nowatorskich imprez muzycznych w Polsce.
Musica Electronica Nova to młodsza siostra festiwalu Musica Polonica Nova, który od blisko 50 lat jest jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w kraju. Festiwal powstał w 2005 roku, od razu zdobywając Wrocławską Nagrodę Muzyczną. Kolejna edycja została wyróżniona przez Politykę i Tygodnik Powszechny jako jedno z najciekawszych wydarzeń sezonu 2007
Festiwal łączy różne nurty muzyki elektronicznej, studyjnej i live, z muzyką instrumentalną, teatrem i sztuką video. Część imprez przygotowana jest we współpracy z Biennale Nowych Mediów WRO.
Podczas tegorocznej edycji nie zabraknie znakomitych gości. Na koncertach w CS Impart, Filharmonii Wrocławskiej, XO, Polskim Radio czy w Ogrodzie Botanicznym zagrają m.in.: Ictus (Belgia), Ensemble recherche i Experimentalstudio SWR (Niemcy) oraz norweski pianista jazzowy Jon Balke.
Zobaczymy też spektakl baletowy Any Martins (Portugalia) Subterraneos do corpo , multimedialne przedstawienie Henry Vegi Iminami oraz operę video Fausto Romitellego An Index of Metals z nową warstwą wizualną Macieja Walczaka.
Z Polski wystąpią m.in. Orkiestra Muzyki Nowej pod dyr. Szymona Bywalca, Orkiestra Leopoldinum pod dyr. Ernsta Kovacica, Kwartet Śląski, Agata Zubel (zdobywczyni Paszportu Polityki), perkusista Jacek Kochan i wielu innych.
Przewodniczącym Rady Artystyczno-Programowej jest kompozytor i krytyk muzyczny Rafał Augustyn, głównymi organizatorami Festiwalu są Związek Kompozytorów Polskich i Centrum Sztuki Impart, mecenat nad wydarzeniem objął Samorząd Miasta Wrocławia oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
20:10, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 maja 2009
Joshua Redman „Compass” Nonesuch

redman-compass

Tytuły: Uncharted; Faraway; Identity Thief; Just Like You; Hutchhiker's Guide; Ghost; Insomnomaniac; Moonlight; Un Peu Fou; March; Round Reuben; Little Ditty; Through the Valley.

 

Wykonawcy: Joshua Redman ts, ss; Brian Blade – dr; Gregory Hutchinson- dr; Reuben Rogers – bass; Larry Grenadier – bass.

 

Już dawno żaden album nie wprowadził mnie w tak poważną rozterkę jak ten. Dzieło czołowego saksofonisty naszych czasów, Joshuy Redmana to – moim zdaniem – próba odczytania na nowo koncepcji już w jazzie wielokrotnie sprawdzonych. Ot, mamy tutaj granie saksofonowe bez towarzyszenia instrumentu harmonicznego (wiadomo – rzecz godna tylko najwybitniejszych mistrzów saksofonu). „Faraway”, „Hutchhiker's Guide”, „Ghost”, „Un Peu Fou” czy fenomenalnym „Round Reuben” to klasyczne już w swej formule kompozycje na skład saksofon-kontrabas-bębny. I te na albumie wypadają intrygująco. Ot stawiając przed instrumentalistami wymagania z najwyższej półki (lider zmienia w sposób swobodny perkusistów i kontrabasistów nie tworząc z nich stałych par), zmusza do maksymalnej koncentracji i artystycznego uniesienia. Na tym tle kompozycje ze zdwojoną obsadą kontrabasu (balladowe „Uncharted” i finałowe, melodyjne „Through the Valley”) kolejne z dwiema perkusjami i parą basów wypadają mało wiarygodnie. Można odnieść wrażenie, że Redman idąc śladem eksperymentów Ornette’a Colemana czy zapomnianych epizodów Johna Coltranea (mało kto pamięta, że w czasie sesji „A Love Supreme” – „Acknowledgement” również w studiu nagrywało dwóch kontrabasistów – Jimmy Garrison i Art Davies, jednak wówczas uznano to za zbyt radykalne, świat musiał jeszcze chwilkę poczekać) stara się przełożyć na język współczesnego mainstreamu coś, co dawno zostało zdefiniowane. Ani to rewolucyjne, ani kreatywne. Na pewno intrygujące, bowiem możemy posłuchać jak erudyta, znający klasyczny jazz od podszewki w każdym niuansie, pokazuje nam własną koncepcję zdwojeń, dopieszczoną nie tylko obeznaniem z jazzową konwencją ale aleatoryczną muzyką współczesną. Rzecz w tym, że o ile takie przenikanie światów u Wayne Shortera wypada wiarygodnie o tyle u Redmana powiewa akademizmem. No, przynajmniej chwilami. Są bowiem na tej płycie momenty, które zabierają nas w prawdziwą podróż do granic jazzowej wolności, jak choćby w „Identity Thief” gdzie na tle piekielnego zgiełku bębnów i bardzo swobodnej linii kontrabasów lider wspina się na wyżyny swingowania. Niestety, nie sposób mimo to uwolnić się od wrażenia, że „Trane” robił podobne rzeczy w ekstatyczno-demonicznych kadencjach i codach kilka dekad wstecz w dodatku z jednym Elvine Jonesem! Za to podobna sztuczka w „Moonlight” opartym na słynnym temacie beethovenowskim – palce lizać! Tu zdwojona sekcja rytmiczna musiała udźwignąć harmoniczną stronę Adagio sostenuto ze słynnej 14 sonaty „Księżycowej” cis-moll op. 27 nr 2.  Na „Compass” są też momenty, kiedy odnosimy wrażenie, że Redman chce nam wypełnić pustkę po nieodżałowanym Michaelu Breckerze („Just Like You”) wchodząc w stylistyczną wtórność, kiedy indziej niebezpiecznie zbliża się do klimatów Branforda Marsalisa („Ghost”). Stąd nic dziwnego, że  najbardziej absorbującą na tym albumie jest możliwość porównania stylistycznej odmienności kontrabasistów i perkusistów. Blade zdaje się być bardziej tajemniczy od Hutchinsona, budując własny świat barw mrocznych, silnie skontrastowanych, pozostawiając margines niedomówienia w rytmicznej swobodzie. Na tym tle Hutchinson jest zdecydowanie bardziej oczywisty, prostolinijny, może nawet bardziej wirtuozowski, inny. Grenadier natomiast z jednakową swobodą tworzy groove’owe tło jak i palety barw oraz harmonii niedefiniowalnych. Wystarczy jednak skok na odległość jednego indeksu (z „Ghost” na „Insomnomaniac”) by porównać z tandemem Hutchinson-Rogers, gdzie kontrabasie zachwyca lekkością w rozbieganiu po strunach, w dodatku wybierając smakowite dźwięki. Brawo! Nota bene, Redman pokazuje nam też zestawienie Blade-Rogers w „Round Reuben”, które staje się obok „Little Ditty” i wątku beethovenowskiego, moim faworytem na płycie.

Na temat albumu „Compass” rozgorzały już dyskusje. Jedni go chwalą inni wytykają zbytni akademizm. Jeszcze inni, którzy mieli okazję posłuchać tej muzyki na żywo, zdają się być zachwyceni. I może w tym tkwi sedno, że coś co jest kanwą i pretekstem zaklętym w cyfrowe bity płyty CD, na scenie wychodząc z sztywnego gorsetu nienaganności - wchodzi w rejony szaleństwa i pochwały muzycznej wolności. A o to wszak w jazzie chodzi.

Piotr Iwicki (Jazz Forum 3/2009)

21:22, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Ciekawa linkownia z Verve
Twitter
Verve Artists Are On Twitter
Get updates from your favorite Verve artists using the links below:


Katharine McPhee Katharine McPhee
Diana Krall Diana Krall
16 Frames 16 Frames
Elizabeth and the Catapult Elizabeth & the Catapult
Verve Music Verve Music

 

Oraz:

 New Album Out Today!

Elizabeth & The Catapult Elizabeth & The Catapult
Taller Children


Debut album available digitally today! Featuring the songs "Taller Children" and "Race You." Discover why critics are raving.

elizabethandthecatapult.com

21:19, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2