PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
RSS
wtorek, 28 kwietnia 2009
ALl About Jazz - znakomita amerykańska recenzja Ecstasy Project
W najsłynniejszym portalu jazzowym tego układu słonecznego, AllAboutJazz, ukazała się recenzja albumu Reminiscence Europae.
czwartek, 23 kwietnia 2009
MACEO PARKER w WARSZAWIE

maceo

Na jedyny koncert przyjeżdża do Polski  legendarny saksofonista funky Maceo Parker. Jego formacja Roots Revisited  będzie  gościem Ery Jazzu. w poniedziałęk, 27 kwietnia zagrają w warszawskiej Sali Kongresowej

Maceo Parker jest synonimem muzyki funky, a jego zespoły traktowane są jak najmniejsze na świecie orkiestry wykonujące tę muzykę. Grywał z prawdziwymi gigantami gatunku i sporo się od nich nauczył, ale też współtworzył ich legendarne brzmienie. Zaczynał u Jamesa Browna - praca z tym tuzem współczesnej muzyki rozrywkowej była dla Parkera prawdziwą szkołą gry. Potem przyszła kolej na udział w Mothership George'a Clintona oraz współpraca z zespołem Rubber Band Bootsy'ego Collinsa. Jego muzyka to swoista wycieczka po historii muzyki funky, wydobywająca z niej pierwotną, taneczną energię.
To jest szczególna, funkowa  trasa koncertowa - mówi Maceo Parker - legendarny saksofonista , który już 27 kwietnia w warszawskiej Sali Kongresowej zaprezentuje swój zespół Roots Revisited. Wiem, że  funky jest niezwykle modne i popularne także w Polsce. Nie zawitałem do was wcześniej z Jamesem Brownem i Princem. Wspominał mi o doskonałym przyjęciu George Clinton. Podobno jego Funkadelic dał oszałamiający show w Warszawie ? Obiecuję - nasz koncert będzie równie wspaniały !!!
Gdy rozpoczynał swoją karierę jako muzyk solowy, Maceo Parker znany był jako utalentowany sideman występujący z największymi innowatorami muzyki funky; doceniony - przede wszystkim przez tych, którzy z pasją interesowali się gatunkiem. Dekadę i pół później podejście świata do twórczości tego muzyka wyglądało zgoła inaczej: saksofonista cieszył się już ogromną sławą. Przez ostatnie 16 lat artysta stworzył wokół swojej osoby swoiste imperium funkowe, świeże i stylistycznie zróżnicowane. Zgrabnie lawirował pomiędzy gorącym i uduchowionym wydaniem muzyki soul w wykonaniu Jamesa Browna z 1960 r., a zwariowanym, nowatorskim funkiem George'a Clintona z następnych dekad, czerpiącym zarówno z jazzu, jak i bujającego hip-hopu. Koncertował oraz nagrywał z wieloma znanymi i utalentowanymi muzykami, takimi jak Ray Charles, Ani DiFranco czy James Taylor oraz zespołami De La Soul, Dave Matthews Band i Red Hot Chilli Peppers. Dzięki specyficznej grze saksofonisty muzyka tych wykonawców nabra
ła świeżego, odmłodzonego charakteru.
Zanim Parker zaczął grać u gigantów  czarnej muzyki , we wczesnej młodości zaangażował się w kilka projektów muzycznych, a udział w nich zdeterminował jego drogę życiową. Jego pierwszym mentorem był wujek, frontman lokalnego zespołu Blue Notes. Trzej bracia Parkerowie (Maceo, Melvin i puzonista Kellis, który później został profesorem prawa regulującego przemysł rozrywkowy na Uniwersytecie Columbia) razem założyli zespół Junior Blue Notes. Gdy saksofonista doszedł do szóstej klasy, wujek pozwolił grupie młodzieńców grać pomiędzy kolejnymi setami jego zespołu występującego w nocnym klubie. Wtedy to po raz pierwszy Maceo zetknął się ze sceną i poczuł zamiłowanie do występów na żywo, które z biegiem czasu przekształciło się w poważne i pełne oddania zaangażowanie. Gdy dorastał, podziwiał takich saksofonistów, jak David  Fathead  Newman, Hank Crawford, Cannonball Adderley czy King Curtis.  Szalałem na punkcie Raya Charlesa, całego jego zespołu i oczywiście wszystkich trębaczy  - w
spomina. W wieku 15 lat jego muzyczne fascynacje poprowadziły go w kierunku saksofonu tenorowego.  Zastanawiałem się nad tym, jak brzmiałby Maceo Parker grający Charliego Parkera, ale w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że Maceo Parker powinien grać jak Maceo Parker, a młodzi saksofoniści będą słuchać i próbować naśladować mój styl . W ten sposób powstało jego charakterystyczne, rozpoznawalne brzmienie.
Ciężko określić, kto był pierwszy - Maceo czy nowoczesny funk? Jego wydanie stylistyki P-funk na saksofon altowy zaczęło mieszać w świecie muzyki już w latach 60. XX wieku W 1964 r. Parker wraz bratem Melvinem uczęszczali do college'u w Północnej Karolinie, gdzie studiowali muzykę. W tym czasie  Ojciec Chrzestny muzyki soul  James Brown występował w okolicach i traf chciał, że pewnego wieczora znalazł się w jednym z miejscowych klubów, gdzie Melvin grywał na perkusji. Autor Get up oraz Sex Machine właśnie konsumował późną kolację, gdy usłyszał pompatyczne bębnienie perkusisty. Nie mogąc przejść obojętnie obok charakterystycznej gry Parkera, zaproponował mu współpracę, jeśli tylko w przyszłości okaże się, że ten jest w stanie odświeżyć soulową formułę muzyki mistrza. Rok później, gdy artysta po raz kolejny zawitał do Północnej Karoliny, jego limuzyna była już cierpliwie wyczekiwana przez młodego bębniarza, liczącego na oficjalne potwierdzenie słownej umowy sprzed kilkunastu mi
esięcy. Ne zawiódł się - James pamiętał o muzyku, na którego zwrócił uwagę tamtego pamiętnego wieczoru, i ponownie zaproponował mu współpracę. Nie zapominając o bracie, Melvin spytał  Króla , czy ten nie potrzebuje do swojego zespołu jeszcze jednego muzyka. Na pytanie, czy Maceo posiada saksofon barytonowy, instrumentalista odpowiedział, że tak, choć wiedział, że pierwszą rzeczą, jaką zrobi po spotkaniu z Jamesem, będzie wizyta w najbliższym sklepie muzycznym, gdzie zakupi ów instrument. Małe kłamstewko opłaciło się. Choć Melvin sądził, że po zakończeniu trasy bracia wrócą do szkoły, historia potoczyła się inaczej - muzycy rozpoczęli jedną z największych przygód swojego życia.
Z biegiem lat Maceo stał się podporą Jamesa Browna i najważniejszą osobą w jego formacjach: przez dwie dekady jego charakterystyczna gra nie tylko dodawała świeżego powiewu ich muzyce, ale również stała się jej znakiem rozpoznawczym. Udział w projektach funkowego mistrza pomógł Parkerowi przede wszystkim wypracować unikalny styl, do którego nawiązują kolejne pokolenia instrumentalistów aż do dziś.
Saksofonista opuszczał Browna kilkakrotnie - pierwszy raz, aby założyć wraz z kilkoma innymi współpracownikami giganta  czarnej muzyki  formację Maceo & All the King's Men. Po dwóch latach istnienia zespołu powrócił jednak do  Króla , którego znów opuścił w latach 70. XX wieku. Wtedy to Maceo rozpoczął współpracę z Bootsym Collinsem, George'em Clintonem oraz kolejnymi inkarnacjami formacji Funkadelic i Parliament. W ten sposób zaliczył udział w najciekawszych współczesnych projektach muzyki funky, przechodząc drogę od Jamesa Browna do Mothership.
W 1999 r. nareszcie pojawiła się okazja rozpoczęcia kariery solowej. Wkrótce wydał dwa solowe albumy: Roots Revisited (który przez 10 tygodni utrzymał się na pierwszym miejscu jazzowej listy przebojów magazynu  Billboard ) oraz Mo' Roots. Jednak dopiero jego trzecie przełomowe wydawnictwo Life on Planet Groove, nagrane na żywo w 1992 r., znalazło miejsce na obowiązkowej liście płyt każdego miłośnika muzyki funky.
Po sukcesie tych krążków Maceo wyruszył w światową trasę, podczas której zdarzało się jemu i zespołowi grywać nawet trzygodzinne koncerty. Podróżowanie po świecie wynikało z potrzeby zwiedzania jak największej ilości rozmaitych miejsc i poznania różnych ludzi. Gdziekolwiek jechał, nigdy nie zapominał jednak o swoich korzeniach i o tym, skąd pochodzi. W 2003 r. otrzymał od fundacji Rhythm and Blues Foundation nagrodę za wkład w rozwój muzyki R&B. Od 1999 r. towarzyszył Prince'owi podczas jego sławnych tras koncertowych. Albumy Parkera: FunkOverload War, Dial:MACEO i Made by Maceo doszły do pierwszej czterdziestki na europejskich listach przebojów. Na drugim z nich gościła dama muzyki folk - Ani DiFranco, wspomniany Prince czy James Taylor. Kolejny krążek School's In! z 2005 r. to solidna dawka muzyki funky w wydaniu typowym dla saksofonisty.
Na początku 2007 roku udało się mu spełnić jedno z największych marzeń - udział w prawdziwym big bandzie. W ramach współpracy ze zdobywcą nagród Grammy WDR Big Band nagrywał oraz występował z zespołem, a kolejne koncerty były swoistym hołdem złożonym twórczości Raya Charlesa; prezentowały także dotychczasową formułę muzyki funky saksofonisty w aranżacjach bigbandowych. Parkera tak bardzo zafascynował nowy projekt, że jego kolejną płytę wypełniły nagrania zarejestrowane podczas tych koncertów, w których udział brali również Dennis Chambers oraz Rodney  Skeet  Curtis.

Skład zespołu, który wystąpi  w Warszawie to:
Maceo Parker - band leader / alto saxophone / flute / vocals
Dennis Rollins - trombone
Ron Tooley - trumpet
Will Boulware - keyboards
Bruno Speight - guitar
Rodney  Skeet  Curtis - bass
Jamal Thomas - drums
Corey Parker - vocals
Neta Hall - vocals

ERA JAZZU - MACEO PARKER
27.04.2009 -Warszawa/Sala Kongresowa

11:23, jazz-gazeta
Link Komentarze (3) »
Azjatyckie tournee Anny Marii Jopek

Międzynarodowa kariera  naszej wokalistki rozkręca się!

andzia

Tylko w 2008 roku wystąpiła na legendarnej scenie Hollywood Bowl obok wielkiego Ivana Linsa pod batutą Vince’a Mendozy; zagrała serię europejskich koncertów; śpiewała w duecie z Bobby’m McFerrinem; przyjęła zaproszenie na koncerty z Chrisem Botti; przygotowała światową wersję słynnej płyty Pat Metheny & Anna Maria Jopek: Upojenie; odcisnęła dłonie w brązie obok Krzysztofa Pendereckiego; stworzyła muzykę do filmu animowanego i obdarowała fanów przejmującą, koncertową, Złotą w dniu premiery płytą Jo & Co, gdzie partnerują jej m.in. Richard Bona, Mino Cinelu i Dhafer Youssef.Wychowana w rodzinie muzycznej z korzeniami tradycji polskiej sztuki ludowej, wykształcona w klasie fortepianu na Akademii Fryderyka Chopina w Warszawie, doświadczona w Manhattan School of Music w sekcji jazzowej sama podkreśla, że jej droga w muzyce rozwidla się na wiele ścieżek. „ Mam nadzieję, że w moich piosenkach gatunki się przenikają, uzupełniają, że być może któregoś dnia odnajdziemy własny język, ponad wszystkimi podziałami.”            Jej ostatni studyjny album to „ID“, który zaledwie w miesiąc od premiery pokrył się platyną. „Ta płyta powstała z marzenia, by znaleźć się choćby na chwilę w obecności artystów, których podziwialiśmy przez całe życie. (…) Z dość – przyznajmy – śmiałej wizji aby stworzyć zespół jaki nie istniał nigdy wcześniej, jedynie w naszej zachłannej wyobraźni. Dla nich specjalnie napisaliśmy muzykę, która szuka wspólnego zbioru dla częstokroć tak odległych światów i wrażliwości.” Ten zespół to między innymi Branford Marsalis, Richard Bona, Oscar Castro Neves, Christian McBride, Manu Katche, Tord Gustavsen, Dhafer Youssef, Mino Cinelu i kwiat polskiej muzycznej sceny.Anna Maria Jopek komentuje to z charakterystyczną dla siebie skromnością i pokorą: „Największą nagrodą i zarazem największym wyzwaniem jest dla mnie sama muzyka. Ona stawia wciąż tak wiele pytań, na które do końca życia będę szukać odpowiedzi.” Tej odpowiedzi Anna szuka w 2009 roku m.in. na trasie w Azji.  Prosto z Alicante i St.Petersburga rusza na Daleki Wschód: Jakarta, Denpasar, Surabaya, Singapur, by zakończyć czterema wieczorami w słynnym klubie Blue Note w Tokio. 13 maja będzie też miała miejsce premiera płyty ID w Japonii   www.anna-maria-jopek.com   www.amjmusic.com
11:01, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Płytowe nowości z Verve


Brian Blade Brian Blade
Mama Rosa

New album available now!

Mama Rosa is Brian's first recording as a singer, guitarist, and songwriter. The album is a revealing journey about family, loved ones, travels and a sense that these things have to be shared with others. Order from: iTunes | Amazon

 

Melody Gardot Melody Gardot
If the Stars Were Mine

New single now available at iTunes.

Live video chat with Melody this Thursday April 23 at 6pm ET. Details here.

New album, My One And Only Thrill, available April 28, 2009

 

 


Day Tripper: Jazz Greats Meet The Beatles Day Tripper:
Jazz Greats Meet The Beatles

available now at iTunes

 

 

 

 

 


Katharine McPhee Katharine McPhee
Make a Splash!

Katharine is giving fans the chance to design a "Welcome to Katharine McPhee" splash page for her website! Enter now!

katharinemcphee.com

10:46, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 kwietnia 2009
Dwa razy Marcin Wasilewski...
... czyli od niepamiętnych czasów udało mi się trafić oddając głosy w laureata Fryderyków
Kenny G - zmiana terminu koncertu !!!
kenny
19:36, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Odrobina muzyki...
... czyli Tomek Stańko i Smolik (na żywo) pod szyldem Peyotl 2009 Dalej znajdziecie linki, życzę miłego słuchania (i oglądania) a dla menadżera - serdecznie dzięki w imieniu odwiedzających stronę.
Warsaw Summer Jazz Days 2009

John Zorn i jego trzy projkety (w tym dwa z udziałem mistrza),Wadada Leo Smith Quartet, World Saxophone Quartet i Art Ensemble Of Chicago, koncert dedykowany pamięci Niny Simone z udziałem gwiazd swingującej wokalistyki Dianne Reeves, Angelique Kidjo i Lizz Wright, popis elektrycznego bluesa w wykonaniu Stevena Seagala oraz trzy orkiestry (Krzysztofa Herdzina z udziałem Marii Schneider;Włodka Pawlika z Randy Breckerem I Tumona Tymańskiego z Davem Douglasem) to główne punkty tegorocznej edycji festiwalu (1-8 lipca Warszawa)

Detale: wwwadamiakjazz.pl

10:22, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Miles Davis
„That’s What Happened. Live In Germany 1987” DVD - premiera za tydzień
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Blues Rock Jazz Warsaw Festival
Stolica zyskuje nowy świetnie zapowiadający się festiwal muzyczny. Czy zagości tu na dłużej?
sobota, 18 kwietnia 2009
Mistrz Maceo niebawem w Warszawie

parker

"Nie wiem, nie jestem pewien ale myślę, że bycie muzykiem, granie funky to nie zawód, ale styl i filozofia. Wszystko jest wóczas jazzi, albo funky, choć przyznam, że to czasami szkodzi zdrowiu" zdradził mi wiele lat temu w Gdyni MC Parker. Więcej, niebawem!

20:54, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 kwietnia 2009
ZMARŁ STANISŁAW CEJROWSKI
Wieczorem 14 kwietnia br. zmarł w Ełku Stanisław Cejrowski, 69, jeden z najbardziej zasłużonych działaczy i animatorów polskiego jazzu.
wtorek, 14 kwietnia 2009
Trzy razy Diana Krall!!!
W ramach cyklu Jazz raz po raz - na trzech koncertach promujących najnowszy album artystki “Quiet Nights” wystąpi w Polsce Diana Krall
 
Posłuchamy jej:
6.11.2009 , g. 20.00- Warszawa,. Sala Kongresowa
7.11.2009, g. 20.00-Zabrze, Dom Muzyki i Tańca
oraz 25.11.2009, g.20.00-Wrocław, Hala Stulecia
Jak podaja organizatorzy, sprzedaż biletów na wszystkie ww. koncerty ruszy jutro, 15.04 o g. 9.00
 
Agencja Artystyczna PARADAM
ul. Rymera 5/14
40-048 Katowice
tel.032-257-09-19, 257-16-05, 0605-057-132
 

DIANA KRALL | „Quiet Nights” Album

Do romantycznych chwil, kolacji przy świecach, spacerów nad brzegiem morza w blasku księżyca, pasuje tylko jeden określony gatunek muzyki. To prawda, ale nowy album Diany Krall „Quiet Nights”, jak twierdzi sama artystka, wcale taki nie jest! Materiał na nowej płycie artystki inspirowany jest brazylijską bossą, a w tekstach wcale nie ma sugestii, żeby wyjść gdzieś wieczorem z bliską osobą... chodzi właśnie o to, żeby zostać w domu...

„To nie są skromne i nieśmiałe piosenki jak „Peel Me A Grape”. To raczej coś, co szepcze się do ucha kochankowi leżąc obok niego w łóżku...”

To nie żarty! Począwszy od otwierającej album, znakomitej wersji „Where Or When” aż po końcową „You’re My Thrill”, nowa płyta Diany jest rozbrajająco intymna. Wszyscy, którym wydaje się, że dobrze znają Dianę Krall, że jej zmysłowy głos nie ma przed nimi tajemnic, będą zaskoczeni i zauroczeni. „Ta płyta jest zmysłowa, namiętna i erotyczna. Dokładnie taka jaka miała być... „

Diana podkreśla, że spory udział w powstaniu tak niezwykłego albumu miał jej sprawdzony zespół współpracowników. Niezawodny quartet, producent Tommy LiPuma, inżynier nagrań Al. Schmitt i legendarny aranżer Claus Ogerman. To dzięki nim jej nowa płyta ma w sobie tę uwodzicielską moc. Nie bez znaczenia jest też ogromne muzyczne doświadczenie samej artystki. „Większość kompozycji nagraliśmy za pierwszym bądź drugim podejściem. „You my thrill” udało się za drugim podejściem, „Too Marvelous” za pierwszym...”.

Nawiązania do muzyki brazylijskiej na tej płycie wydają się być czymś absolutnie naturalnym. „Diana zawsze lubiła tę muzykę, potwierdza LiPuma, kiedy nagrywaliśmy „The Look Of Love” już wtedy bossa nova wydawała się najlepszym kierunkiem. „Quiet Nights” to w całości hołd dla tej muzyki. Diana zaśpiewała trzy brazylijskie klasyki, cztery kolejne utwory dopasowaliśmy rytmicznie do tego gatunku, są też trzy niezwykłe ballady. W sumie na płycie jest dziesięć kompozycji, które są najprawdziwszymi bossa novami”.

Z pewnością duży wpływ na brzmienie albumu Claus Ogerman, który współtworzył wiele pionierskich produkcji pierwszej fali bossa novy. Pracował z takimi artystami jak Jobim & Gilberto, Frank Sinatra, Stan Getz czy Bill Evans. Specjalnie dla Diany, wrócił z zasłużonej emerytury, co doskonale oddaje jego stosunek do tej artystki. LiPuma: „Myślę, że Claus pokochał Dianę od pierwszego spotkania. Zrezygnował na jakiś czas ze wszystkich projektów, jednak wciąż powtarzał, że „The Look Of Love” to jeden z najlepszych albumów jakie współtworzył. On naprawdę wierzy w Dianę”.

Sama Diana Krall darzy go ogromnym zaufaniem. „Ufam Clausowi bez najmniejszych zastrzeżeń. Kiedy spotkaliśmy się w Nowym Jorku zagrałam mu jakieś dwadzieścia pięć kompozycji. Razem wybraliśmy z tego piętnaście. Napisał do nich aranżacje i już nie było żadnych poprawek ani zmian”.

Zmysłowy? Erotyczny? Z pewnością ekscytujący!

DIANA KRALL | Biografia

Charakterystyczny, ciepły alt pojawia się na scenie muzycznej w 1993 roku jako efekt długiej drogi, jaką jego właścicielka, Diana Krall, przechodzi, by wydać upragniony pierwszy album „Stepping Out” [Justin Time 1993].

Droga ta ma swój początek w Nanaimo w Kolumbii Brytyjskiej, w Kanadzie, gdzie artystka przychodzi na świat. Tam słyszy pierwsze dźwięki z adaptera swojego ojca, które być może będą miały decydujący wpływ na jej przyszłą pasję... Klawiszy fortepianu dotyka po raz pierwszy jako czterolatka. Zresztą nie bez znaczenia dla wyboru instrumentu dla małej Diany jest to, że zarówno jej mama, jak i tata na nim grają. Można zatem powiedzieć, że dziewczynka kontynuuje rodzinną tradycję. Już w wieku 15 lat zaczyna pracować w lokalnych klubach, grając tam i śpiewając trzy razy w tygodniu. Przełom następuje w 1981 roku, kiedy po fenomenalnym występie na Vancouver Jazz Festival otrzymuje stypendium Berklee College of Music. Potem rękę podaje jej sam Ray Brown, dzięki któremu Diana śmiało wkracza do „wielkiego świata” – Los Angeles. Nabiera odwagi i pewności siebie, swój głos doskonali pod bacznym okiem Jimmy’ego Rowlesa, słynnego nauczyciela słynnej Marylin. Głośno o Dianie staje się dzięki płycie „Only Trust Your Heart” [Verve 1995]. Osoba producenta, Tommy’ego LiPumy, ma tutaj niemałe znaczenie. Wkrótce się okaże, że stanie się on współautorem wielkiego sukcesu... Jej kolejny album trafia na listę 10 najlepszych płyt roku „New York Times”. Spektakularny sukces przychodzi jednak wtedy, gdy w ręce słuchaczy trafia „When I Look In Your Eyes” [Verve 1999]. Diana zostaje uznana za najlepszą wokalistkę jazzową – w jej ręce trafia statuetka Grammy®. Grono fanów artystki z dnia na dzień powiększa się o kilka milionów osób na całym świecie. I nikogo to nie dziwi... Wydaje się bowiem, że nikt tak czule, jak ona, nie potrafiłby zaśpiewać tytułowego utworu z tej pamiętnej płyty.

Diana ciągle zaskakuje, grając solo niczym Keith Jarrett, sięgając po Temptation Waitsa czy w niezwykły sposób wraz z Christianem McBridem śpiewając My Love Is. Nie można zapomnieć również o hołdzie dla Elli Fitzgerald w utworze Dream a Little Dream of Me czy pamiętnej roli w filmie Woody Allena Życie i cała reszta, gdzie gra samą siebie.

Nikt zatem nie miał wątpliwości, że gdy światło dzienne ujrzy jej kolejny album, będzie on równie dobry jak jej poprzednie nagrania. I rzeczywiście – nie ma niespodzianki... W tym roku Diana znowu prezentuje świetną formę – tym razem w jej ukochanych, leniwych bossa novach. Na płycie „Quiet Nights” [Verve 2009], wyczekiwanej z ogromną niecierpliwością, zaskakuje nowym, śmiałym podejściem do wykonywanych piosenek.

Nic jednak nie przynosi tyle frajdy, co słuchanie pani Krall na żywo... Dlatego niezwykle nas cieszy, że będziemy mogli gościć Państwa na jesiennym koncercie tej artystki w Polsce. Serdecznie zapraszamy.

Opracowała: Agnieszka Antoniewska 
 
 
12:42, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 kwietnia 2009
Szymanowski, Strawiński, Pärt czyli niekoniecznie z jazzowej półki

Gdybym powiedział, że moja płytowa kolekcja składa się głownie z jazzowych fonogramów, skłamałbym. Równie wiele w niej płyt z tzw. muzyka poważną. I teraz właśnie te albumy dochodzą w szczególności do głosu.

Muzyka Wielkiej Tajemnicy

Czas Wielkiego Tygodnia zawsze inspirował kompozytorów. Bazując na ewangeliach, liturgiach czy literaturze pasyjnej, tworzyli dzieła wpisane w te szczególny czas. Rok temu poświęciłem wiele miejsca muzyce od lat towarzyszącej nam w filharmonicznych salach czy świątyniach – słynnym pasjom Jana Sebastiana Bacha. Dzisiaj o muzyce trochę mniej popularnej, znacznie rzadziej trafiającej na koncertowe afisze ze względu na niezwykle wielkie wymagania artystyczne. Ot, to muzyka tyle samo piękna co piekielnie trudna do zagrania i zaśpiewania. Arcydzieła!

szymanowski 

Szymanowski

W tym gronie na pierwszym miejscu zawsze stawiam, słynne „Stabat Mater” Karola Szymanowskiego. Ilekroć słucham tego dzieła i ilekroć miałem okazję je wykonywać już pierwsze słowa śpiewane przez kobiecy sopran po blisko półtoraminutowym wstępie orkiestry przyprawiają mnie o dreszcze.

„Stała Matka bolejąca, koło krzyża łzy lejąca, gdy na krzyżu wisiał Syn”.

Delikatnie wspierana przez chór, na tle pastelowej orkiestry, która jak zwykle u Szymanowskiego pokazuje piękno naszego folkloru Podhala, głos ten wprowadza nas swoją anielskością do świata rzeczy trudnych do pojęcia, które przyjmujemy jako dogmat.

„O, jak smutna, jak podcięta była Matka Boża Święta, cicha w załamaniu rąk”. To chyba najpiękniej namalowana dźwiękami Pieta, wizerunek Matki bolejącej. Paradoksalnie wielkiego propagatora tej muzyki polska sztuka odnalazła w osobie Simona Rattle’a, który od dziesięcioleci popularyzuje muzykę Szymanowskiego na całym świecie. Dobierając najlepszych solistów, orkiestry i chóry, nagrywa płyty – krążki absolutne. Taki jak ten wydany prze EMI przed piętnastoma laty z solistką – Elżbietą Szmytką. Ot, posłuchajcie koniecznie. My możemy tylko żałować, że genialnie rozwijającą się karierę kompozytorką Szymanowskiego przerwała wojna. Powszechnie uznaje się, że gdyby nie ta tragedia byłby on dzisiaj pojmowany jak Ravel, Bartok i Strawiński. Na razie znają go w świecie głownie koneserzy. Ale ci którzy znają głoszą jego wielkość.

strawinski 

Strawiński

Ten sam dyrygent nagrał przed rokiem genialną Symfonię psalmów Igora Starwińskiego. Nagrał i… zdobył za tę rejestrację najważniejszą nagrodę światowej fonografii – Grammy Award. Symfonia jest dziełem epokowym a równocześnie odmiennym od dotychczasowych w dorobku Starwińskiego. Pochodząca z 1930 roku napisana na chór i orkiestrę czerpie wiele z tradycji śpiewu kościelnego; w tej kompozycji „na chwałę Boga” uderza przejmująca, skupiona wyrazowość, niespotykana w innych utworach kompozytora. To właśnie Igor Strawiński podpisał swoją Symfonię psalmów  słowami „ku chwale Boga”. Wykorzystał w niej łacińskie fragmenty trzech psalmów – mówiące o miłosierdziu (Ps 39,13–14), wyznające ufność i nadzieję (Ps 40,2–4), składające hołd i uwielbienie (Ps 150). Strawiński był ochrzczony w rycie prawosławnym. Jeszcze jako młody chłopiec uczęszczał do kościoła, czytał Biblię, ale już przed ukończeniem gimnazjum stracił zainteresowanie wiarą. Zwrot ku Bogu nastąpił gdzieś w połowie lat dwudziestych, kiedy miał koło czterdziestki.

Wśród źródeł nawrócenia wymienia się cudowne uzdrowienie, spotkanie z prawosławnym ojcem Mikołajem Podossenowem, pisma Jacques’a Maritaina czy poznanie żywotu św. Franciszka z Asyżu. W kwietniu 1926 roku Strawiński pisał do swojego przyjaciela, choreografa Siergieja Diagilewa, że powrócił do praktyk religijnych z „silnej duchowej potrzeby”. (Tomasz Cyz  „Psalm” – W drodze). W „Music in the Twentieth Century” (1966) Williama W. Austina czytamy jeszcze, że wiele utworów Strawińskiego „odpowiada jednemu zadaniu: głosić ewangelię. Wszystkie żądają od nas, abyśmy żałowali (...) i nawrócili się, by pełnić wolę Boga”. Wydane niedawno mistrzowskie wykonanie Symfonii zostało nagrane przez słynna Berliner Philharoniker. Album wydało EMI Classical.

arvo 

Pärt

Słynny Estończyk Arvo Pärt wprawił mnie ponad 20 lat temu w osłupienie. Gdy w szwajcarskim Schaffhausen trafiłem na płytę wydaną przez pojmowana jako jazzowa wytwórnię ECM, a na okładce widniał napis „Passion” z przypiskiem „Passio Domini Nostri Jesu Christi Secundum Joannem” a w dodatku całośc wykonywał kultowy już The Hilliard Ensemble wiedziałem, że muszę „to” mieć. I mam. Po drodze zaraz po pierwszych odsłuchaniach zaanektował te płytę nieodżałowany Jan Weber a po nim kilku innych krytyków i redaktorów radiowych z Stanisławem Leszczyńskim na czele, którzy skrupulatnie kopiując na radiowe taśmy, uczynili zeń swoiste relikwie muzyki współczesnej schyłku lat 80.  W Wielkim Tygodniu wszyscy jak jeden mąż zagrali w swoich audycjach … No zgadnijcie Państwo co? Na naszych oczach – czy raczej uszach – rodził się geniusz Pärta, artysty niezwykłego. Jak by nie z tej epoki. Jego twórczość błędnie uznawana jest często za minimalizm. Nawiązuje natomiast – jak zauważa wielu krytyków - do hesychii (z gr. uciszenie), praktyk medytacyjno-ascetycznych mnichów ze Świętej Góry Atos. Twórczość ta oparta jest na redukcjonizmie mającym na celu stworzenie atmosfery kontemplacji właściwej dla tekstów, którymi kompozytor się posługuje czyli najczęściej należącymi do religii i liturgii Rzymsko-katolickiej. Jak sam mówi twórca, muzyka ta ma więcej wspólnego z wielowiekową tradycją chorału gregoriańskiego i polifonii renesansowej, niż z twórczością minimalistów. Ona istotnie wycisza, nastraja kontemplacyjnie. Zachwyca. Polecam!

Piotr Iwicki

 

11:58, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 kwietnia 2009
PEYOTL TOUR czyli ...
TOMASZ STAŃKO I ANDRZEJ SMOLIK wskrzeszają ducha starych dobrycz czasów
Branford Marsalis w Poznaniu
Poznański klub muzyczny Blue Note zainicjował nowy cykl koncertów Jazz Greats Gallery prezentujący najciekawsze postaci muzyki jazzowej - niekwestionowanych mistrzów tego gatunku o powszechnie uznanej na świecie renomie
wtorek, 07 kwietnia 2009
Diana Krall - bardzo przemyślana strategia marketingowa. A w maju DVD

diana krall live

Foto: Frederick M. Brown

Ledwo trafił do sklepów nowy album kanadyjskiej artystki a już anonsowany jest koncertowy DVD z materiałem niemal identycznym jak na CD.

Nie wiem jak Wy, ale ja odnoszę wrażenie, że wielki talent Diany Krall zaczyna być oprawiany w doskonale prowadzoną działalność marketingową, a ruchu związane z rynkiem wydawniczym dowodzą, że jest to przemyślana strategia. Śledzą na bieżąco kolejne kroki związane z premierą „Quiet Nigthts” w tym cykl darmowych występów w Nowym Jorku, dostarczenie dziennikarzom na całym świecie specjalnych edycji płyty w sygnowanych egzemplarzach, co dało możliwość napisania recenzji i opublikowania w dniu premiery nawet w periodykach wychodzących co 2 miesiące z podobnym cyklem wydawniczym, to wszystko składa się jak klocki Lego na układankę, która swoim rozmiarem może być zawsze jeszcze większa.

Jak widać, w jazzie tez myśli się budowaniu rynku jak w popie czy rocku. Wyniki OLIS’u dowodzą tego niezbicie. Ot, patrz poprzednie wpisy.

 

 

"Live in Rio" na DVD!

 

Diana Krall Rio Cover (hr).jpgKoncert w gorącej atmosferze Rio De Janeiro do
idealna oprawa dla piosenek Diany Krall. Ostatni album wokalistki, "Quiet
Nights" pełen jest inspiracji muzyką latynoską, więc nie dziwi fakt, że na
tym koncercie znalazło się aż osiem kompozycji z tej płyty! Występ
zarejestrowano w listopadzie 2008 z zespołem Diany wspartym przez orkiestrę.
Całe wydarzenie można będzie zobaczyć na DVD zatytułowanym "Live In Rio".
Obok samego koncertu znajdujemy tu także wywiady z Dianą i jej muzykami
nagrane w Rio a także klip promocyjny do utworu "The Boy From Ipanema".
"Live In Rio" pokazuje Dianę Krall w znakomitej formie! Warto wspomnieć, że
"Live In Rio" to pierwsze wydawnictwo w dorobku Diany Krall, które ukaże się
także w formacie Blu-Ray.

 

DVD "Live In Rio" Diany Krall pojawi się w sklepach muzycznych 25 maja.

 

Program koncertu:

I Love Being Here With You  

Let's Fall In Love  

Where Or When   

Too Marvellous For Words  

I've Grown Accustomed To His Face   

Walk On By  

Frim Fram Sauce  

Cheek To Cheek

You're My Thrill  

Let's Face The Music And Dance 

Every Time We Say Goodbye  

So Nice  

Quiet Nights  

Este Seu Olhar  

The Boy From Ipanema 

I Don't Know Enough About You  

S'Wonderful  

Exactly Like You   

10:22, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 kwietnia 2009
Krall bije U2 !!! Miałem rację? Miałem!

Zobacz sam!

http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,6466878,OLiS__zmiany_.html

"To pierwsza z tegorocznych spektakularnych jazzowych premier. I już wiosną można śmiało mówić o płycie-kandydatce do wszelkich swingujących laurów. „Quiet Nights” kanadyjskiej wokalistki Diany Krall to jazzowy majstersztyk. Artystka, w oprawie wybornej sekcji rytmicznej i orkiestry symfonicznej (tu w roli aranżera sam Claus Ogerman, wieloletni współpracownik Jobima, Sinatry i Getza), śpiewa 10 zmysłowych ballad w sposób, który przyprawia nas o ciarki. "

Tutaj więcej z mojej recnezji:

http://www.polityka.pl/erotyczny-jazz-diany/Lead30,957,285867,18/

23:34, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Wojtek Waglewski na Coke Live Fresh Noise 2009

To było super spotkanie na linii młodzi adepci sztuki której patronuje muza Polihymnia – mistrz. Sam byłem ciekaw i uległem namowom organizatorów aby wpaść na chwilę. I było SUPER. Wojtek należy do wąskiego grona muzyków, którym język polski nie przeszkadza w komunikowaniu. Miał coś do powiedzenia i powiedział. Młodzi – mam nadzieję – nauczyli się. Sam jako „starszak” dodałem trzy gorsze. Dobrze czy nie… nie mi oceniać. Widać że w młodych drzemie świadomość tego co robią, choć nie do końca wiedzą „jak” pokazać siebie. I takie zajęcia warsztatowe jak niedzielne w Warszawie są i mogą być pomocne. Brawo. Tutaj reminiscencje z podpisami.

waglewski1

Po pierwsze - pokora

waglewski2

Po drugie - autentyzm

waglewski-3

... ale z tym bywa czasami słabo

waglewski-4

... nawet bardzo słabo, ale warto szukać

waglewski-5

Wierzcie - warto

Fot: Piotr Iwicki JazzGazeta

23:13, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
Small Spaces bardzo jazzowy film nominowany do Remi Award !
Jest to najstarszy festiwal filmowy w USA, zainicjowany w 1961 r. Pierwsze szlify zdobywali tam m.in. Steven Spielberg, George Lucas, David Lynch i bracia Coen. Spośród Polaków triumfowali Jerzy Antczak, Radosław Piwowarski i Wiesław Saniewski. Ceremonia ogłoszenia tegorocznych wyników i wręczenia nagród odbędzie się 25 kwietnia br.
 
1 , 2