PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
RSS
czwartek, 31 grudnia 2009
Komuś poprzewracało się w głowie?

Gdy czytam sylwestrowe oferty rozmaitych restauracji czy klubów, dochodzę do wniosku, że chyba tylko dżezistom nie odbija palma, a ceny wstępu na sylwestrowe zabawy w jazzowych klubach całego świata skierowane są do zwykłych ludzi a nie klasy kapiącej kasą czy nuworyszy.

Kiedy sobie tak czytam, że w tym czy innym hotelu można zabawić się za około tysiąc złotych, natomiast inne oferują zabawę z wyżerką za pięć stówek lub siedem, zastanawiam się, o co tu chodzi! Rozumiem, lanserka, szpan: postaw się - a zastaw się. Tyle, że jeśli ktoś chce się świetnie bawić, tańczyć to raczej nie objada się jedną z 30 potraw i 60 przystawek! Raczej stawia na fajne towarzystwo, świetną muzykę i klimat. Stąd z radością informuję, że jazzowe kluby stanęły na wysokości zadania. Ot jak choćby nowojorski Minton’s Playhouse, gdzie za Sylwestra zapłacimy… 30 dolarów (muzyka na żywo w wykonaniu „Dean and the Jazz Masters”) w dodatku dadzą tam bawiącym się coś zjeść i pić. 30 dolarów, czyli… około siedemdziesiąt złotych. I tu ciekawostka, niemal dokładnie tyle (ale bez jedzenia) zapłacimy w Tygmoncie, aktualnie najsłynniejszym rodzimym klubie jazzowym! Co więcej pobawimy się przy muzyce wykonywanej przez samego Wojtka Karolaka i jego kompanów. Co ciekawsze, idąc do jazzowego klubu nie musicie spędzić całego dnia u fryzjerki i kosmetyczki (panie) czy czyszczeniu smokingów i pastowaniu butów (panowie). U dżezistów najważniejsze co trzeba zabrać na zabawę to dobry humor.

I z tą swingującą złota myślą pozostawiam Czytelników w szampańskich humorach z życzeniem udanej zabawy. A może z niektórymi spotkamy się na koncercie BBC Big Band? Kto wie! Życzę wszystkim również świetnych koncertów i doskonałych (acz tanich) płyt w 2010 roku.

Piotr Iwicki

11:16, jazz-gazeta
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 grudnia 2009
Prawie wiek tradycji, czyli big band BBC już za trzy dni w Warszawie!

bigbbc

BBC BIG BAND to profesjonalni muzycy, którymi od 1997 dyryguje Barry Forgie oraz współpracujący z orkiestra od ponad 20 lat Jiggs Whigham drugi dyrygent.

Barry Forgie - Dyrygent

Barry Forgie od dziecka dysponował zadziwiającymi umiejętnościami muzycznymi. W wieku trzech lat dyrygował orkiestrą dętą, jako dziesięciolatek lat grał na puzonie a w wieku szesnastu lat stworzył własną grupę jazzową. Umiejętności i miłość do muzyki doprowadziły go w końcu do zdobycia dyplomu Bachelor of Music Degree na Walijskim Uniwersytecie. W latach 70-tych Barry pracował jako kompozytor oraz jako współpracownik muzyczny przy wielu hollywoodzkich produkcjach W swojej życiu inspirował się różnorodnymi rodzajami muzyki, co widać w jego twórczości m.in. Song And Dance Andrew Lloyd Webber's w Londyńskim West End a kończąc na 50-minutowej symfonii Beatlesów. Z BBC BIG BAND Barry zaczął współpracować w 1977 roku. Stworzył on wyjątkowy repertuar dla orkiestry, aranżując najwspanialsze utwory big bandów poczynając od wczesnego Ellingtona, poprzez erę swingu aż po twórczość Gerry'ego Mulligana oraz Buddy'ego Richa. Barry Forgie współpracował również przy aranżacjach i produkcjach jazzowym z gwiazdami takimi jak: Arturo Sandoval, Clark Terry czy Cleo Laine.

Historia BBC Big Band

Powstanie orkiestry BBC wiąże się z początkami BBC kiedy to w 1928 roku powstała oryginalna formacja BBC Dance Orchestra pod batutą Jacka Payne'a, po nim w 1932 przejął pałeczkę Henry Hall. Złoty okres lat trzydziestych zaowocował powstaniem nie tylko  BBC Dance Orkiestry, ale również zespołów Billy Cottona, Geraldo, Joe Lossa oraz Oscara Rabina, którzy szybko stali się narodowymi celebrytami dzięki nowemu medium jakim było radio.

Ponieważ gusta muzyczne są zmienne, big bandy rozwijały się stając się sercem dorobku muzycznego BBC podczas drugiej wojny światowej oraz po jej zakończeniu. W latach pięćdziesiątych BBC Dance Orchestra zmieniła nazwę na BBC Showband a dyrygentem orkiestry został Cyril Stapleton. Orkiestra gościła często w nowym medium jakim była telewizja w towarzystwie narodowych talentów takich jak jeszcze wtedy mało znany Monro oraz międzynarodowych gwiazd jak: Frank Sinatra czy Nat 'King' Cole.

W latach sześćdziesiątych formacja znana była jako Radio Big Band i funkcjonowała jako część większej orkiestry Radia BBC. W 1979 nastąpił znaczący rozwój Radia 2, który doprowadził zespół do powstania Big Band Special.  W oryginale była to seria sześciu show, jednak wpływ Big Bandu pod kierownictwem Barry'ego Forgie był tak wielki, że program ciągle się rozszerzał, do momentu gdy Big Band Special stał się nieodłączną częścią poniedziałkowej audycji Monday Night Listening w Radiu BBC 2.


W ostatniej dekkadzie BBC Big Band odbył  wiele koncertów z udziałem wspaniałych gwiazd takich jak:  Ray Charles, George Benson, Tony Bennett czy George Shearing. Występowali również w całej Europie z artystami takimi Manhattan Transfer i Lalo Schifrin, te właśnie wydarzenia przyniosły BBC Big Band  zupełnie nowy poziom popularności.

BBC BIG BAND nagrał  37 płyt. Wśród wielu znakomicie zaaranżowanych utworów w repertuarze orkiestry można znaleźć takie hity jak:  Addicted To Love, Eternal Flame, I’m Outta Love, Who Do You Think You Are, It’s Raining Men, Simply The Best, Tragedy, We Are Family, Everlasting Love, La Bamba, Waterloo, I Will Survive, Dancing Queen, New York, New York, Walking On Sunshine, Killing Me Softly, I’m Every Woman, Diamonds Are A Girls Best Friend, Georgia (On My Mind), Every Time We Say Goodbye.

BBC BIG BAND skład podczas Wielkich Koncertów Sylwestrowych:

Dyrektor muzyczny, dyrygent - Barry Forgie

Wokalistka - Emer McParland

Trąbki

Graham Russell

Brian Rankine

Steve Fishwick

Henry Lowther

Puzony

Gordon Campbell

Robbie Harvey

Richard Wigley

Pete North

Saksofony

Howard McGill

Ben Castle

Paul Booth

Jamie Talbot

Jay Craig

Pianino

Tom Cawley

Gitara

Mitch Dalton

Bas

Dave Whitford

Perkusja

Stephen Rushton

 

Zespól wystąpi na dwóch koncertach w Sylwestrowy wieczór w Sali Kongresowej, solistką będzie Edyta Górniak.

Więcej: http://www.stx-jamboree.com/

 

Koncert ze znakiem jakości JazzGazety

13:23, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 grudnia 2009
Wesołych Świąt i radości z narodzin Dzieciątka

... tego wsztystkim czytelnikom serdecznie życzę (wraz z stertą fajnych płyt pod choinką).

Piotr Iwicki

 

jazz-mikolaj

22:08, jazz-gazeta
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 grudnia 2009
Wszyscy, wszystkim ślą życzenia...

Jazz at Lincoln Center przesłał czytelnikom JazzGazety dosyć sympatyczne życzenia, tym fajniejsze, że wraz z stosowną muzyka Wyntona i jego kompanów. Wystarczy kliknąc w obrazek...

jalc

21:27, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2009
PORTICO QUARTE w Polsce

PQ

fot. Toby Summerskill

Chociaż sama nazwa Portico Quartet nie budzi jeszcze większych emocji
wśród polskich słuchaczy, to wystarczy nawet przelotny kontakt z którymś
z trzech opublikowanych jak dotąd albumów, by bez wahania stwierdzić, że
oto po kilku latach posuchy na nu-jazzowej scenie, pojawiło się
zjawisko, które można bez większego wahania porównywać z tak
legendarnymi wykonawcami, jak Cinematic Orchestra, czy Jaga Jazzist.
Tym, co natychmiast zwraca uwagę na twórczość Portico Quartet, to bardzo
nietypowe brzmienie, przywodzące na myśl ścieżki dźwiękowe z takich
filmów jak Badlands czy Prawdziwy romans, oparte przede wszystkim o
charakterystyczny dźwięk idiofonicznego bębna-rzeźby, zwanego hang,
stworzonego przez szwajcarski PANArt. To właśnie dzięki temu
instrumentowi kompozycje Portico Quartet zyskują zarówno lekkość i
delikatność, jak i potężną, taneczną energię, ponieważ w zależności od
stylu gry, hang może brzmieć jak klasyczny wibrafon lub potężny stalowy
bęben, z rodzaju tych, jakie wykorzystuje się w calypso. Jeśli dołączyć
do tego wysuwający się na sam przód saksofon tenorowy, na którym gra
lider kwartetu -- Jack Wyllie, pulsowanie podwójnego basu oraz odrobinę
obróbki elektronicznej, odbywającej się na żywo w trakcie koncertów --
nakładanie szumów, pogłosów, tworzenie rytmicznych pętli, to dostajemy
taką muzykę, jakiej nikt jeszcze nie grał.
Sięgnięcie po tak nietypowy zestaw instrumentów (jak na kwartet
jazzowy), okazało się strzałem w dziesiątkę -- debiutancki album Portico
Quartet, opublikowany w 2007 r. Knee-Deep in the North Sea, natychmiast
zwrócił uwagę miłośników nietypowych brzmień, oraz brytyjskich dj-ów
radiowych, w tym legendarnego Gilesa Petersona, został również
nominowany do prestiżowej nagrody Mercury Prize i zdobył tytuł
najlepszego jazzowego albumu roku, według magazynu Time Out. Rok 2009 to
natomiast data premiery dwóch kolejnych płyt Portico Quartet --
nagranego w kultowym studiu przy Abbey Road 2 albumu Isla, oraz
koncertówki w serii Black and White Sessions. To właśnie ten ostatni
album udowadnia ostatecznie, że od czasów The Lounge Lizards pod wodzą
Johna Louriego, nie było chyba jazzowego zespołu, który tak doskonale
łączyłby szaleńczą improwizację z rewelacyjnym wyczuciem melodii i
perfekcyjnym budowaniem wręcz filmowego nastroju, potrafiąc jednocześnie
poderwać do tańca najbardziej nawet stateczną publikę.
Koncert, który odbędzie się 31 stycznia w Jazz Clubie Hipnoza, będzie
pierwszym występem Portico Quartet w Polsce i niepowtarzalną okazją, aby
zobaczyć, że scena nu-jazzowa wciąż kryje w sobie wiele niespodziewanych
możliwości i olbrzymi potencjał.

Zapraszam do obejrzenia "wyczynów" chłopaków na You Tube. Jest to
swoisty zapis ich "drogi do sukcesu" ;))
droga do sukcesu:
http://www.youtube.com/watch?v=ArwoHhX-cd4

http://www.youtube.com/watch?v=QkKNSNNiV5U

http://www.youtube.com/watch?v=Fk4R8wPhpH0&feature=related

 

JazzClub Hipnoza w Katowicach
31.01.2010
godz: 20 :00

21:42, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 grudnia 2009
Płyty, płyty, płyty: Corea, Cieślikowski, Gurtu

Bywa, że szukając prezentu "pod choinkę" płyta CD staje się ostatnią deską ratunku. Może więc tych kilka słów stanie się przewodnikiem?

Trilok Gurtu

Trilok Gurtu „Massical” BHM * * * *

 

Tytuły: Seven Notes To Heaven; Bridges; Mumbai Shuffle; Havatight; Dive In;Monk - E – Desh; Kuruksetra; Pathri; Etnosur. Massical.

 

Wykonawcy: Trilok Gurtu – perc., dr., table, synth, udu, śpiew i wiele innych; Carlo Cantinivln, kalimba, dilruba, melodia, key, ukulele, bels, ; Roland Cabezasel. g, lapsteel, acou. g. bass, perc. voc, gimbri guitar; Kay Eckhardt – el. bass; Ravi Chari – harmonium; Phil Drummy – kaval, kaen, bansoori, bagpipe-chanter, duduk, didjerido, santoor, flutes. sax’s; Jan Garbarek – al. Sax (2); Stefano Dall’Ora – cello; Kalpana – voc.; Nitin Shankar – key. perc. frame dr. tabla, duggi, chanda; Johan Berby – el. bass; Dilshad Khan – sarangi; Massimo Greco, tp., flgh.; Mauro Ottolini – tbn; Sabine Kabongo – voc; Devki Pandit – voc..

 

Autor tego pięknego muzycznego zamieszania, Trilok Gurtu, to dzisiaj bezwzględnie jedna z ikon muzyki świata, melanżu jazzu, klimatów ethno, fusion i rocka. Liczący sobie 58 wiosen wirtuoz instrumentów perkusyjnych wszelkiej maści, jak nikt potrafi mieszać rytmy Afryki z Orientem, bawić się zawiłymi rytmami (polimetria) a ragę wtopić w harmonie nowoczesnego jazzu. Wszystkim zawartym na „Massical” kompozycjom wirtuoz poświęcił kilka zdań płytowej kładce. Jako choćby urokliwej balladzie „Bridges” z udziałem Jana Garbarka, której tytuł to przesłanie, aby budować mosty a nie dzielić granicami. A sama gra Norwega to piękna barwa wpisana gdzieś między transową grę percusionaliów i charakterystyczny zaśpiew skrzypiec i fletu zagranych z dalekowschodnią manierą. Otwierający album „Seven Notes To Heaven” pobrzmiewa klimatami Joe Zawinula, Johna McLaughlina i Ala Di Meoli, ot fusion-jazzem który tak chętnie czerpie i czerpał z world-music. Czytelnikom nie trzeba przyminac, że właśnie jeden z ważniejszych etapów w karierze McLaughlina silnie związany był właśnie z Gurtu i Ekhartem. Ten ostatni niejednokrotnie udowadnia na tej płycie, że nieprzypadkowo należy do elity elektrycznego basu. Nota bene, siódma kompozycja albumu „Kuruksetra” (metafora pola walki, którą tak jak Kriszna, każdy musi odbyć by znaleźć włąsną drogę) dedykowna McLaughlinowi to mocne odwołanie do stylu słynnego gitarzysty.

Ciekawostką jest „Mumbai Shuffle” w którym muzycy pokazują piękno nałożenia metrów trójdzielnych na czwórkowe. Czy musze dodawać, że taka sztuczka zawsze świetnie „kręci” wprowadzając nasze ciało w delikatne falowanie? Inna osobliwości a jest „Pathri” (świątynia ważna dla Gurtu i jego duchowego mistrza - Siddharameshwar Maharaj) zbudowana na fascynujących, niemal hipnotycznych rytmach i śpiewach. Fanom Garbarka podobać się będzie „Etnosur” z świetną partią saksofonową…Phila Drummy. Typowy dla rytm bombajski Groove – jak podaje Gurtu – okazuje się być też kanwą licznych melodii ludowych z Północnej Afryki. Dla nas brzmi to jak ułagodzone Weather Report i wczesne The Yellowjackets z Markiem Russo.

Na koniec chciałoby się dokonać pewnej stylistyczno-estetycznej rekapitulacji płyty. Wyręcza nas w tym sam Gurtu, opisując tytułowa kompozycję jak przesłanie, aby tworzyć muzykę dla wszystkich, dla których jest ona ważnym elementem codzienności. Ma zbliżać rasy i czynić świat lepszym miejscem do życia. I ta muzyka łącząc w sobie idiomy rozmaitych gatunków i nurtów jest dźwiękową Wieżą Babel, która nie dość że zbliża, to jeszcze dostarcza wielkiej radości, a wspomniana radość zdaje się być tym, co z tej muzyki uderza najbardziej. Ot, piękna, radosna, słoneczna płyta.

Piotr Iwicki - Jazz Forum

Hiromi & Chick

Chick & Hiromi “Duet” * * * * Stretch/Concord Music Group

Tytułu: CD 1 -Very Early; How Insensitive; Déja Vu; Fool On The Hill; Humpty Dumpty;

Bolivar Blues. CD 2 – Windows; Old Castle, By The River, In The Middle Of A Forest;

Summertime; Place To Be; Do Mo (Children's Song #12; Concierto De Aranjuez / Spain.

Muzycy: Chick Corea – pf; Hiromi Uehara – pf.

 

Albumy w konwencji fortepianowych duetów pojawiają się co jakiś czas budząc emocje. Chcąc nie chcąc wywołują dyskusje: kto lepszy, ciekawszy, kreatywniejszy w tym w tandemie. Wielki początek dał duet Corea/Hancock, oni też są sprawcami największych sensacji ostatnich miesięcy w tej muzycznej duetowo-jazzowo-improwizowanej konwencji. Hancock grywa z Lang Langiem (Chiny) a mistrz Chick zasiadł na scenie z uroczą niespełna trzydziestoletnią japońską pianistką Hiromi.  Uczynił to nie pierwszy raz. Ponad dziesięć lat temu, gdy Hiromi liczyła sobie 17 wiosen, doszło do spotkania Chicka i młodej wówczas adeptki sztuki pianistycznej spod skrzydeł Yamaha School of Music, a spontaniczna wspólna improwizacja zaowocowała… zaproszeniem Hiromi na koncert Corei. Tam zaś – ku wielkiemu zaskoczeniu - została pod koniec występu amerykańskiego gwiazdora białych i czarnych klawiszy wywołana na scenę. I tak się zaczęło. Dzisiaj jej dyskografia liczy 7 albumów, ona sama ma na koncie liczne uczelniane dyplomy w tym Berklee College of Music. Jak sama mówi, świat jej muzycznych zainteresowań obejmuje: Bacha, Oscara Petersona, Franciszka Liszta i Ahmada Jamala. Kocha też Sly and the Family Stone, Dream Theatre i King Crimson a nie odżegnuje się od inspiracji zgoła nie muzycznymi dokonaniami … Carla Lewisa i Michaela Jordana. A jak wypada u boku Corei? Znakomicie. Jej estetyczny świat, dobarwiony mocno dalekowschodnią powściągliwością i nutą pianistycznego romantyzmu zlewa się ze sztuką Corei wspaniale. Najbardziej fascynuje jest tu płynne przenikanie jazzu z delikatnością japońskiej muzyki (Old Castle, By The River, In The Middle Of A Forest) by za chwilę na zasadzie kontrastu przenieść nas w rejony wysmakowanego jazzu w Summertime. Genialne są też sonorystyczne eksperymenty, w których fortepian pod palcami artystów brzmi jak koto, a frazy balansują między nowoczesną improwizacją (bez ukierunkowania na jazz) a sonorystycznym collage muzyki wpisanej w nurt totalnego traktowania fortepianu. Kto zna Coreę z tej strony, ten wie, że potrafi on z czarnego lakierowanego pudła ze strunami i 88 klawiszami wydobywać rzeczy niespotykane i niedefiniowalne. Hiromi wtóruje mu w tym znakomicie. Posłuchajcie sami! Aż trudno domyślić się przez pierwszych kilka minut, że mamy do czynienia z jedną z kompozycji znanych z coreańskiego albumu „Children’s Songs” (dopiero wejście tematu zdradza nam „czym to się je”). Dwupłytowy album zamyka melanż-wizytówka Corei czyli połączenie pierwszego tematu z Concierto De Aranjuez Joaquino Rodrigo z mega standardem-  Spain. Jeśli ktoś spodziewa się sztampowych jazzowych igraszek znanych z wcześniejszych dokonania Chicka, ten się zdziwi. Tutaj dostajemy coś na modłę wariacji, kaprysu na dwa fortepiany.

Album jest rejestracją koncertu duetu w tokijskim klubie Blue Note. Uwaga! Na rynku istnieją dwie jego edycje. Amerykańska posiada bardzo ascetyczną okładkę, co może wprowadzić nabywców europejskich w błąd (a jest to ten sam materiał dźwiękowy). I choć nie zamieniłbym starego duetu Hancock/Corea na tę płytę, to jednak śmiało mogę polecić wyznawcom przekraczania stylistycznych granic ponad kontynentami.

Piotr Iwicki (Jazz Forum)

Cieślikowski

Piotr Cieślikowski „Alchemy Of Soul – Live In Russia” Gowi * * * * *

Tytuły: Blues After Dark; Dewey’s Square; Born To Be Blue; There Was a Time; Cool Cat; Ask Me Now; Giant Steps.

Muzycy: Piotr “Bozin” Cieślikowski – t.sax; Wojtek Pulcy – db; arek Skolik – dr.

Kiedy usłyszałem pierwsze dźwięki z niniejszego albumu pomyślałem: jazz! Stuprocentowy, piękny, soczysty. Bez mizdrzenia, solidny, piękny. Gdybym miał określić swój wzorzec zawartości jazzu w jazzie niezbędny do bezkarnego umieszczenia czegoś na sklepowej półce z napisem „jazz”, to już pierwsza fraz z Blues After Dark mogłaby nim być. Zmysłowe, wręcz eteryczne brzmienie instrumentu „Bociana” przy wtórze kontrabasu Pulcyna i genialnej gry Skolika przenoszą nas duchem do zadymionej knajpki gdzieś w mrocznych zakątkach Nowego Jorku. Tam gdzie jazz był sztuką, środkiem wyrazu artystycznej ekspresji a nie magnesem przyciągającym turystów. Nagrany w Jazz Center w rosyjskim Jarosławiu w grudniu minionego roku album, to pochwała (w każdym dźwięku) oczywistości mainstreamowego grania. To również kolejne potwierdzenie kunsztu naszego saksofonisty, który może sobie pozwolić na muzykowanie bez towarzyszenia instrumentu harmonicznego! A to wyzwanie dla prawdziwych fighterów. Na pewno pomocna jest tu formuła gry Skolika, który na bębnach tworzy szerokopasmową pod względem barwy ścianę dźwięku. Nie nachalną ale zdecydowaną, tworzącą solidny fundament dla kolegów. Popularny, przez wielu wręcz uwielbiany „Bocian” gra zjawiskowo. W Parkerowskim Dewey’s Square (tu również brawa dla Pulcyna) podobnie jak w „Tranewoskim” Giant Steps wprost jak natchniony. Można odnieść wrażenie, że na chwilę „urywa” się z świata rzeczy dopowiedzianych i oczywistych do innej, jazzowej galaktyki w której zawodzą wszelkie próby opisania i zaszufladkowania. W tej muzyce przegląda się jak w lustrze cała jazzowa tradycja saksofonu: Getza, Coltrane’a, Redmana (ojca), Golsona i Hendersona, ale nie nachalnie na zasadach „zasłuchania” czy cytatu. Cieślikowski na kanwie brzmień – kanonu stworzył swój sound, klimat, jest też niepowtarzalny typowy dlań duch improwizacji – melodyjny, nie nachalny. Jest w tej muzyce wielkie ciepło, słychać, że powstaje z miłości do jazzu. To na pewno jedna z najlepszych płyt saksofonowych jakie słyszałem w tym roku, bez względu na kraj z którego album przybywa. Światowa rzecz!

Piotr Iwicki (Jazz Forum)

19:17, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 grudnia 2009
Tom Lord - The Jazz Discography nie tylko na płycie

The Jazz Discography CD-ROM to niespotykana w innym miejscu wiedza na temat jazzowej fonografii. Wierzyć się nie chce, ale kanadyjczyk, Tom Lord opisuje w niej 330 000 jazzowych wydawnictw, albumów od tych na 78 przez 45 obrotów na minute, po klasyczne LP and CD. Pieewzy opisane nagranie pochodzi z 1896 roku! Jak uznaje Lord, jest to pierwsza realizacja która ma wszelkie prawa do tego aby nazwać ją realizacją jazzową.

O jakim nagraniu mowa? Kliknijcie TUTAJ a traficie na archiwalna publikację JazzGazety na ten temat.

Ta gigantyczna baza aktualizowana jest praktycznie non stop. Ot 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu.

Wersja "papierowa" liczy 21 tysięcy stron w 34 tomach!

Miło mi oznajmić, że autor JazzGazety pojawia się w jednym z wpisów :-) CLICK raptem kilkanaście liniej pod... Januszem "Yaniną" Iwańskim

 

The Jazz Discography CD-ROM Version 10.0 – There is still time to order CD-ROM Version 10.0 for Christmas.

The latest version of our popular CD-ROM is the most comprehensive general jazz discography ever published in this format.

The Jazz Discography CD-ROM offers access to detailed information on over 330,000 jazz releases on 78, 45, LP and CD... from 1896 to today. Version 10.0 (The 2009 Edition) carries the equivalent of over 24,000 printed pages, presented in an easy-to-use and searchable format.

For more information and to purchase CD-ROM 10.0, go to: www.lordisco.com


Aktualnie osiągalna jest również wersja on-line

Co podaje sam szef:

Several reasons why subscribing to TJD Online will allow you to find new releases to add to your collection - and easily catalog it as well.

  • Updated every day. You will get 24/7 access to jazz information updated every single day (often several times a day).
  • “New Reissues” button. TJD Online allows you to view recently published releases at the click a mouse. You will be able to view new issues and reissues by date, going back 31 days. Access full discographical details simply by clicking on the release number.
  • Record Label Search. You have likely come across releases that only list the tunes - no dates or personnel (e.g. - release on Verve B0009790-02 [CD] by Ella Fitzgerald/Louis Armstrong titled "Porgy & Bess"). Using TJD Online, enter in the label & number and you will instantly get full details of 5 sessions displayed on the screen.
  • Cataloging. TJD Online will allow you catalog your record collection with a couple of mouse clicks per session. You will be able to then search and sort your collection, just like the full database! Go back and forth between your own collection and the full database for comparison. If you do not need to use the cataloging system it can be used to create a Want List of recordings you are looking to get. Either your Catalog or Want List will be neatly summarized and can be sorted by 6 different criteria, including Leader and Record Company.

For more information and to subscribe to TJD Online go to: www.lordisco.com

12:08, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 grudnia 2009
Tomasz Stańko "Dark Eyes" - moja płyta roku

Do kina nie lubię chadzać na filmy, o których aktualnie pisuje się dziesiątki recenzji, podobnie sam nie pisuję o płytach na fali licznych recenzji - pochlebnych jak i krytycznych. Aby mieć swoje własne zdanie, wolne od sugestii, czasami wolę chwilę poczekać. Posmakować, nacieszyć zmysły. Tak jak teraz.

Dark Eyes

O tym, że nasz znakomity trębacz Tomasz Stańko ma swój osobisty styl i brzmienie, nie trzeba przekonywać chyba nikogo. Ale to, że stworzy całkiem nową jakość w oparciu o własne znaki rozpoznawcze zaskoczyło chyba nawet jego fanów. A co się stało?

Do sklepów właśnie trafia jego najnowszy album „Dark Eyes”, wydany podobnie jak poprzednie światowego zasięgu hity: „Balladyna”, „Litania”, „From The Green Hill” „Soul of Things”, „Suspended Night” i „Lontano”,  przez słynną monachijską wytwórnię ECM. Stańko pozostaje tutaj wierny melodyjnej melancholii („So Nice”), a momenty eterycznych fraz, dźwięków płynących gdzieś z oddali jak choćby w „Terminal 7” (muzyka do sztuki Larsa Norena) nie przerywa już charakterystyczny, niemal rozdarty krzyk jego trąbki. Ten świat zbudowany jest z klimatów, zadumy i dźwięku na pograniczu ciszy. W gronie oryginalnych kompozycji lidera odnajdujemy bardzo energetyczne „The Dark Eyes of Martha Hirsch” temat stworzony pod wpływem obrazu Oskara Kokoschki, który kompozytor zobaczył w jednym z nowojorskich muzeów. Jest też odkurzony, wsadzony w nowe brzmieniowe ramy „Last Song” temat znany z „Balladyny, płytowego debiutu Stańki pod skrzydłami ECM w 1975 roku. Nie brak też odwołań do spuścizny Krzysztofa Komedy, jednak nie do komedowskich hitów, ale mniej znanych: „Dirde for Europe” oraz „Etiuda baletowa nr 3”. I za to przypomnienie – wielkie podziękowania. Ducha czasów gdy Stańko z Komedą współtworzyli jedną z najciekawszych formacji europejskiego jazzu niesie „Amsterdam Avenue”, dla mnie numer 1 albumu. Co zatem jest tutaj szokującego, odkrywczego, nowego? Środki wyrazu. Po latach współpracy z polskim – akustycznym trio, Stańko po pierwsze – zatrudnił muzyków skandynawskich. Po drugie – dwóch z nich, Jakob Bro (gitara) i Anders Christensen (bas) grają na instrumentach, które bez prądu się nie obywają. Efekt? Nowa jakość. Przestrzeni, typowego skandynawskiego oddechu dodał kwintetowi Fin, Alexi Tuomarila, pianista, który na jazzowej scenie istnieje samoistnie – udanie od dekady. Na uwagę zasługuje też niespełna 30-letni perkusista Olavi Louhivuori mający na koncie grę m.in. z guru swingującej awangardy Anthony Braxtonem i Kenny Wheelerem.

Piotr Iwicki

13:22, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 grudnia 2009
Trzy razy Gazpacho
... czyli nie samym jazzem człowiek żyje. Trzy razy wystąpi w Polsce w kwietniowy weekend (16-17-18) przyszłego roku jedna z najlepszych norweskich formacji rockowych GAZPACHO. Krytycy doszukują się w ich muzyce wpływów Radiohead, Talk Talk, Muse, Sigur Ros, Marillion i Porcupine Tree, a jeden z nich pokusił się o określenie: "klasyczny post ambientowy atmosferyczny folk world rock". Brzmi super!
wtorek, 15 grudnia 2009
Era Jazzu 2010
... czyli Dionizy Piątkowski, szef koncertowego cyklu zdradza nam plany na nadchodzący rok. Plany te najbliższe.
poniedziałek, 14 grudnia 2009
Drum Freaks ...
... czyli zwariowana ekipa bębniąca daje czadu z autorem JazzGazety w tle :-)
KONIKIEWICZ@TRANSGROOVE w Afryce

Trio KONIKIEWICZ@TRANSGROOVE w nowym składzie z Piotrem Żaczkiem-b i Robertem Lutym-dr w listopadzie 2009 odbyło kolejną międzynarodową trasę, tym razem po Afryce ( Kenia, Etiopia).

Konikiewicz

Addis Abeba - "Koniu" i ekpia "live".


Zespół wystąpił w Nairobi: 10 listopada w sali Włoskiego Instytutu a dzień póxnie w plenerze - na scenie klubu Lord Erol. Oprócz koncertów lider poprowadził  warsztaty i wygłosił wykład dla studentów wydziału muzycznego Uniwersytetu Kenyatta w Nairobi. Po koncercie tria w klubie Lord Erol odbyło się także jam session z muzykami kenijskimi. Występy tria spotkały się z ciepłym przyjęciem, czego skutkiem jest zaproszenie go na koncerty do tego kraju, zaś lidera zespołu na wykłady uniwersyteckie. Koncert grupy w Addis Abebie odbył się 13.XI. w plenerze, na scenie w Alliance Francaise i wywołał żywą reakcję publiczności, także ze względu na oprawę wizualną w realizacji VJa FX - Adama Rosołowskiego. Na 2010 rok planowane są wspólne projekty Wojciech Konikiewicza z muzykami etiopskimi - zarówno z kręgu jazzu, jak i reggae.

17:58, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 grudnia 2009
Nowości płytowe ...
Majewski, Mania czyli 4ever MUSIC daje czadu. Ta jeszcze nie tak dawno kompletnie nieznana wytwórnia wyrasta na rodzimego potentata w dziedzinie muzyki, której nieobce są swing, improwizacja i blue'nuta. JazzGazeta z czystym sumieniem dopisuje tutaj ważne słowo: POLECAMY
czwartek, 10 grudnia 2009
Big Bandowy Sylwester

BBC Band

Koniec roku dla fanów muzyki rozrywkowej zapowiada się wyjątkowo. Po raz pierwszy w Polsce wystąpi najbardziej znana na świecie brytyjska orkiestra - BBC BIG BAND.

BBC Big Band

Podczas sylwestrowego wieczoru będzie można usłyszeć zachwycające aranżacje największych przebojów muzyki rozrywkowej i jazzu. Gościnnie na scenie Sali Kongresowej zaśpiewa niekwestionowana diwa polskiej muzyki, gwiazda wieczoru - Edyta Górniak. W pierwszej części każdego z koncertów usłyszymy także znakomitą wokalistkę - Monikę Dryl.

gorniak

Specjalnie na ten wieczór obydwie wokalistki wspólnie z BBC BIG BAND przygotują aranżacje największych światowych hitów.

Pierwszy koncert zacznie się o godzinie 19.00, zaś drugi o godzinie 22.30, około godziny 23.30 przewidziana jest przerwa na przywitanie Nowego Roku.

BBC BIG BAND jest jedną z najznamienitszych orkiestr na świecie. W swojej wieloletniej historii muzycy zdobyli liczne nagrody, w tym 'Best Big Band Award' przyznawaną podczas British Jazz Awards, którą zostali uhonorowani aż 6-krotnie. Koncerty zespołu zobaczyło tysiące widzów, zaś wśród artystów, z którymi grupa współpracowała można wymienić takie mega gwiazdy jak: Tony Bennett, Ray Charles, George Benson, Amy Winehouse, Van Morrison, Michael Buble, George Shearing, Michel Legrand, Phil Woods i wielu innych. Oprócz koncertów studyjnych BBC Big Band występuje w największych salach koncertowych w Wielkiej Brytanii (m.in. londyńskie Royal Albert Hall) i na całym świecie. Na Wyspach Brytyjskich BBC Big Band jest najbardziej rozpoznawalny dzięki swojemu poniedziałkowemu, wieczornemu show w BBC Radio 2 prowadzonemu przez wokalistkę Clare Teal. BBC Big Band zasłynął też dzięki swoim występom w BBC Radio 3 w programie Jazz Line Up. Ich wykonania są znane ogromnej rzeszy odbiorców na całym świecie dzięki regularnym transmisjom w BBC World Service. Tylko ostatnio BBC Big Band pojawił się na wielkich festiwalach jazzowych w Londynie, Coventry, Gateshead, Cheltenham, Edinburgh, Great North, Swansea, Scarborough i Brecon.

Rozmowa z Barrym Forgie – dyrygentem BBC BIG BAND

Forgie

Czy dyrygentura w BBC BIG BAND jest pracą na „pełen etat”? Czym zajmujesz się  poza sceną

Od momentu kiedy zająłem się muzyką jestem kompozytorem i aranżerem, gram też  na puzonie. W ciągu 40 lat mojej pracy pisałem muzykę dla wszelkich możliwych formacji muzycznych takich jak: orkiestry symfoniczne, big badny, brass bandy czy grupy pop, współpracując z artystami tak różnymi jak: Mel Tormé, Ray Charles czy Van Morrison. Jednak większa część mojej kariery związana jest z Big Bandem BBC, z którym współpracuję od lat siedemdziesiątych i od tamtej pory jestem wciąż pochłonięty przygotowywaniem aranżacji dla bandu oraz koncertami z grupą.

Czy to będzie pierwsza wasza styczność z artystami z polski? Czy mieliście może już okazję współpracować z kimś z naszego kraju?

W 2006 odbyłem trasę  koncertową z grupą European Jazz Orchestra, która składała się z 18 muzyków, z których każdy pochodził z innego kraju. Jeden z nich, grający na trąbce, był Polakiem. Nazywał się Michal Bylica i oprócz tego, że był doskonałym muzykiem, wyróżniał się niesamowitym wzrostem. Nigdy wcześniej nie spotkałem muzyka grającego na trąbce, który mierzyłby ponad 2metry.

Czy generalnie znacie jakiś polskich muzyków/artystów?

Znam kilku Polskich muzyków jazzowych, głównie dzięki ich reputacji. Cieszę się również, że będę miał okazję wystąpić z dwoma utalentowanymi wokalistkami: Edytą Górniak i Moniką Dryl w Sali Kongresowej. Nie mogę się już doczekać naszego grudniowego spotkania.

Repertuar BBC BIG BAND jest bardzo szeroki. Co Cię inspiruje, skąd czerpiesz pomysły na aranżacje utworów?

Masz rację repertuar BBC Big Band jest bardo szeroki. Rozciąga się od wczesnego Duke Ellingtona aż do najbardziej nowoczesnych konceptów muzyki jazzowej  wykonywanej przez Big Bandy. Jako doświadczony muzyk czerpię inspirację nie tylko z jazzu oraz utworów dla big bandów pisanych przez Quincy Joneasa, Bill Holmana czy Billy May’a, ale również od młodych klasycznych kompozytorów takich jak: Bartok, Prokofiev oraz wielu innych, jak również od gigantów muzyki klasycznej jak: Beethoven czy Brahms i twórców barokowych jak: Bach czy Vivaldi.

Granie jest dla was przyjemnością, to widać podczas waszych występów. Czy jednak długoletnia wspólna „praca” w orkiestrze jest nadal przygodą czy to już rutyna?

To nigdy nie będzie rutyna, muzyka grana na koncertach na żywo jest tak nieprzewidywalna, że każdy nasz występ jest dla mnie przygodą I niespodzianką.

Współpracowaliście z wieloma bardzo znanymi  i utalentowanymi muzykami. Czy jest jeszcze ktoś z kim chcielibyście wystąpić.

Zawsze marzyłem o współpracy z Frankiem Sinatra czy Peggy Lee, jednak niestety nie jest to już możliwe. Jeśli rozważymy klasykę chciałbym kiedyś pracować z Rostropovichem – dyrygentem, kompozytorem oraz wiolonczelistą, którego występy widziałem już wiele razy. Wokalistki Jessye Norman oraz Lianne Carroll byłyby fantastycznymi partnerkami do współpracy, miałem już przyjemność przez krótki czas pracować z Lianne, jest ona dla mnie wielką gwiazdą.

W jakim najodleglejszym i najdziwniejszym miejscu mieliście okazję występować?

Najbardziej nietypowym występem w mojej karierze był koncert grany na statku płynącym do Szkocji.  Grałem tam wtedy na puzonie.  Jeden z muzyków grających na trąbce miał ze sobą kanapkę i kiedy wyciągnął ją w czasie koncertu, aby ugryźć mały kawałek, nadleciała mewa i porwała jego kanapkę na oczach wszystkich gości!

 

Bilety na Wielkie Sylwestrowe Koncerty w Sali Kongresowej są dostępne w  kasie w Sali Kongresowej oraz internetowych systemach sprzedaży biletów:  www.eventim.pl, www.ticketpro.pl, www.ticketonline.pl, www.bileteria.pl.

Pierwszy Wielki Koncert Sylwestrowy w Sali Kongresowej - ceny biletów od 90 zł do 440 zł brutto. Drugi Wielki Koncert Sylwestrowy w Sali Kongresowej - ceny biletów od 140 zł do 490 zł brutto (w ramach biletu udział w imprezie sylwestrowej, napoje alkoholowe oraz catering, podczas przerwy na przywitanie Nowego Roku).

CIEKAWOSTKA: PROMOCJA dla posiadaczy biletów na koncert Take 6!!!

1 bilet na koncert Take 6 = 10% zniżki na bilet na Wielki Koncert Sylwestrowy

Każdy kto zakupił i posiada bilet na koncert Take 6, przy zakupie biletu na Wielki Koncert Sylwestrowy otrzyma 10% rabatu.

Promocja dostępna jest wyłącznie w kasie Sali Kongresowej (wejście C do Sali Kongresowej) oraz w kasie EVENTIM (Al. Jerozolimskie 25). Po zakupie promocyjnego biletu kupujący przekazuje bilet uprawniający do zniżki osobie sprzedającej.

22:21, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 grudnia 2009
The Hilliard Ensemble & Apollon Musagete Quartett
... czyli koncert z serii Gwiazdy na Gwiazdkę dla nas w konwencji "nie samym jazzem człowiek żyje" w dodatku serdecznie polecany przez JazzGazetę
wtorek, 08 grudnia 2009
Opłatek u jazzistów czyli Tygmont wita
Co tu ukrywać, to bardzo fajna i sympatyczna tradycja. Co roku Marek Karewicz kieruje swój list do tych, którzy z jazzem mają coś więcej, niż wspólnego. A co napisał tym razem? Czytaj dalej...
poniedziałek, 07 grudnia 2009
STARTUJE ósma edycja Festiwalu WUJek
czyli impreza która od lat pokazuje najciekawsze stołeczne zespoły grające zarówno muzykę improwizowaną jak i w sposób autorski eksperymentujące z innymi muzycznymi gatunkami.Jak informują organizatorzy, nie inaczej będzie przy okazji tegorocznego WUJka. Tak jak w latach ubiegłych, ugości go Fabryka Trzciny a w programie znajdzie się wiele muzycznych rarytasów.
niedziela, 06 grudnia 2009
VII Jazzowa Jasień w Bielsku-Białej
... i po zawodach.
sobota, 05 grudnia 2009
Down Beat w JazzGazecie

December 2009

 

 

Freddie Hubbard
Hall of Fame

By Dan Morgenstern

Freddie Hubbard's legacy lives on in these pages. The highly influential trumpeter-who died late last year at age 70-enters the DownBeat Hall of Fame with his landslide victory in this year's Readers Poll. We celebrate Hubbard's fame and eternal flame with a classic interview reprinted from the Dec. 1, 1966, issue of DownBeat.

[read more]

 

Paquito D'RiveraPaquito D'Rivera
Clarinetist of the Year
By Ted Panken

Relaxing in his dressing room at Manhattan's Blue Note a few hours before hitting the bandstand with his quintet, Paquito D'Rivera quoted Cuban folklorist-writer Lydia Cabrera, who went to study in Paris in the 1920s and started missing her native land. "She said, 'I discovered Cuba from the bank of the Seine River,'" he recalled. "I discovered Latin America on the banks of the Hudson River."

One quality that links D'Rivera to his Cuban antecedents is his formidable command of all his instruments, not least the clarinet, as evidenced by his victory in this year's DownBeat Readers Poll.

[read more]

Kenny Garrett
Alto Saxophonist of the Year

By Ken Micallef

Get Kenny Garrett talking about matters musical, and the conversation will undoubtedly lead to a discussion of melody, rhythm and harmony, but also the spirit that moves the notes on the page. Endlessly curious, it's Garrett's nature to look at all sides of an equation, weighing every nuance, every detail, until he finds the key to fruition. This sense of curiosity is Garrett's modus operandi, his restless mind constantly on the lookout for new sounds, new inspirations and new worlds to conquer.

[read more]

11:02, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 grudnia 2009
Jazz Jamboree - Akt III
Już w sobotę w klubie Loft 44, przy ul. Powązkowskiej 44, odbędzie się przedostatni koncert w ramach 51. Edycji Festiwalu Jazz Jamboree, zatytułowany „New Way Jazz”. Gwiazdami wieczoru będą Marcin Masecki i Tymon Tymański.
 
1 , 2