PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
RSS
czwartek, 26 lutego 2015
U.K.! U.K.! U.K.!

Bo to już koniec

job

Kiedy w wtorkową noc wybrzmiały w klubie Progresja ostatnie dźwięki koncertu legendarnej formacji U.K. tłum fanów nie chciał wierzyć, że tak rewelacyjna grupa gra ostatnie w historii światowe tournee. Jej liderzy Eddie Jobson i John Wetton potwierdzili, że pod tym szyldem zrobili już wszystko.

Warszawski koncert miał znakomicie zbudowana dramaturgię. Szczelnie wypełniająca widownię publiczność szybko dała się porwać kwartetowi. Piękna wyprawa w klasyczne, wręcz ikoniczne dźwięki progresywnego rocka naznaczona była fenomenalna wirtuozerią wszystkich artystów, muzyczną wrażliwością na barwowe i dynamiczne niuanse oraz niesamowitą energią. O tym jak wiele wysiłku wymaga to skomplikowane formalnie, połamane rytmicznie i harmonicznie granie najlepiej świadczył fakt, że Wetton i Jobson, obaj już nie najmłodsi, schodzi ze sceny zmęczeni a jedna z fanek wręcz stwierdziła: Oni są ledwo żywi!

Znamiennym dla koncertu było to, że średnia wieku publiczności znacznie przekraczał 40. Nic dziwnego. U.K. zaistniał spektakularnie w 1977 roku i przez niespełna trzy lata intensywnej działalności, nagrał trzy wspaniałe albumy. Koncert był pieknym przeglądem dokonań formacji, dostaliśmy wszystko to, co w ich muzyce najcenniejsze. Owacja zwieńczyła już pierwsze nuty największego "Randezvoux 6:02". Nie inaczej było gdy cała sala zatrzęsła się przy basowych dźwiękach klawiatur Eddiego Jobsona kiedy ten zaczął kompozycję "Alaska", po niej oczywiście nie mogło zabraknąć "Time to Kill". Koncert miał piękny, nastojowy prolg ("Thirty Years"), stonowane barwy, klimat godny takich legend rocka jak Wetton i Jobsona. Instrumentem na którym najczęściej zmieniali się muzycy w tym zespole jest perkusja. Tym razem za wielkim zestawem zasiadł Virgil Donati. To jego rewelacyjne solo w połowie koncertu okazało się introdukcją do kolejnego hitu U.K. - "In The Dead Of Night" i "By The Light Of Day". Był też moment szczególny. Popis solowy Jobsona. 

Do zagrania muzyki z "Theme of Secrets" skłonił multiinstrumentalistę Piotr Kaczkowski w czasie rozmowy. elektroniczne przetworzenia odbijającej sie piłki pingpongowej okazały sie pretekstem do zbudowania wielkiej formy na syntezatory i przetwarzane elektryczne skrzypce. Cóż, po taki popisie nikt nie kwestionuje prawa Jobsona do używania miana kreatora muzycznych dróg.

Bohaterowie koncertu nie kazali długo czekać na kolejne przeboje. Presto Vivace i repryza z "By The Light Of Day" wywołały prawdziwe szaleństwo fanów, którzy śpiewali z Wettonem wszystkie, często zawiłe frazy. Równie intrygująco wypadł nowy gitarzysta zespołu - Alex Machacek. wybitnie wpasował się w klimaty kiedyś wykreowane w pierwszym składzie U.K. przez Allana Holdswortha doprawiając je wręcz kosmiczną biegłością. Oczywiście po zasadniczej części koncertu publiczność wymogła na zespole bisy. Słynne "Caesar's Palace Blues" dynamiką i brawurą skrzypcowej solówki Jobsona wywołało już nie owację ale wręcz frenetyczne przyjęcie. Gdy zespól ostatecznie zszedł ze sceny, publiczność wykrzykiwała jeszcze przez prawie 10 minut jego nazwę: U.K.! U.K.! U.K.! I znowu powiało historią, tak zaczyna się bowiem legendarny album koncertowy grupy. Szkoda tylko, że tym razem był to dla nas koniec pewnej historii. Historii o nazwie U.K..

Piotr Iwicki - Gazeta Polska Codziennie (26 II 2015r)

 



22:02, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 lutego 2015
Adam Bałdych Imaginary Quintet
Studio Koncertowe PR im. W. Lutosławskiego
czwartek, 12 lutego 2015
Dwa razy jazz
Znakomity album amerykańskiej gwiazdy jazzowej wokalistyki Diany Krall zatytułowany "Wallflower" oraz równie porywający "From Darknes" izraelskiego kontrabasisty Avishai Cohena, to dla nas nie tylko fonograficzne smakołyki ale również forpoczta przyjazdu artystów w Polski. (Piotr Iwicki - Gazeta Polska Codziennie)
poniedziałek, 09 lutego 2015
SEX MOB
"Circus,Cinema and Spaghetti " plays Fellini : The Music of Nino Rota Juz 23 marca w Studiu Koncertowym PR im. W. Lutosławskiego
piątek, 06 lutego 2015
Dirty Loops - Loopfied

Gorące rytmy z północy

Kiedy niemal wszyscy zachwycają się tym co przychodzi z za Atlantyku, to paradoksalnie Amerykanie spod szyldu wytwórni Verve w tym jej szef David Foster  oraz gigant muzyki - Quincy Jones uznali szwedzkie trio Dirty Loops za muzyczne wydarzenie roku.   

dl 

Często docierają do nas informacje, że ten czy inny zespół godny jest większego zainteresowania fanów i krytyki. Kiedy do moich rak trafiła płyta "Loopfied" szwedzkiego Dirty Loops, najpierw rekomendacje potraktowałem z dystansem, aby z każdą kolejną nutą, piosenką  nabierać przekonania, że mam do czynienia z niekwestionowana rewelacją. 

Kiedyś ktoś zadał mi pytanie jak najprościej określić styl Szwedów chyba najlepiej brzmi tutaj: mieszanina Elektric Band, Earth, Wind & Fire, Take 6, Ala Jarreau, Steviego Wodera. Paradoksalnie z pomocą przyszedł mi sam Ryszard Poznakowski, który po kilku chwilach prezentacji tej muzyki skwitował ja dosyć niepoprawnie politycznie: Jeśli mi powiesz, że oni są z Europy albo, że są biali, to nie uwierzę!

Cóż odpowiedź brzmi: to nie są Afroamerykanie w dodatku, Europejczycy i aby rozwiać wszelkie wątpliwości bardzo młodzi, nieprzyzwoicie zdolni i wirtuozowsko sprawni.

Jonah Nilsson - śpiew, instrumenty klawiszowe; Henrik Linder - bas elektryczny i grający na perkusji Aron Mellergardh, o muzyce wiedza wszystko. w zasadzie od jazzu, przez fusion, r'n'b po rocka i pop. Do nagrania albumu zaprosili gości, w tym speców od instrumentów dętych: Wayne'a Bergerona, Gary Granta, Danyego Higginsa i Bill Reichenbach a za instrumentacje "dęciaków" odpowiadał  sam Jerry Hey, prawa ręka Quincy Jonesa. Ich błyskotliwa kariera to gotowy scenariusz filmu, pokazujący, że pasja i konsekwencja bywaja skuteczne w przebiciu sie na muzyczny szczyt.

Trzech kolegów ze szkoły pierwotnie eksperymentował z popowymi coverami a afekty pracy zamieszczali w Internecie. Tam pokazali teledysk z Just Dance" Lady Gagi, który stał się hitem bez wsparcia mediów! Poszli więc za ciosem izamieszczali kolejne a ich wspólne odsłonięcia w sieci w serwisie You Tube dochodziły  do 20 milionów! I tak zauwazył ich Andreasa Carlssona, producenta i kompozytora (laureta Grammy, współpracownik m.in. Britney Spears, Celine Dion, Backstreet Boys). Jak to w scenariuszu filmu bywa, ten zaś zarekomendował ich Davidowi Fosterowi - producentowi, kompozytorowi - gigantowi showbiznesu, niemal etatowemu zdobywcy Grammy. To zaowocowało podpisaniem kontraktu z Verve Records, trasami koncertowymi i wzrostem popularności.

Nad ich nagraniami rozpływają się takie uznane firmy muzycznego światka jak: Stevie Wonder, Quincy Jones, Adam Levine, Dallas Austin, Rodney Jerkins czy Brian McKnight. Jednym głosem określają Dirty Loops mianem zjawiska niespotykanego, sensacji rynku muzycznego, a McKnight uznał za najbardziej muzykalną formację jaka słyszał. A co na to Szwedzi?

- Zależało nam na połączeniu kilku rzeczy a nade wszystko fusion i popu. Czy może raczej stworzenie fusion popu. Ta muzyka dorastała z nami, bo jest wypadkową tego czego słuchaliśmy jako dzieciaki i później. Wrzuciliśmy to do maszyny o nazwie Dirty Loops i ostro zakręciliśmy. Moje edukacja muzyczna - klasyczna i chóralna połączyła się z tym co było w nas od zawsze, muzyka Stevie Wondera, Michaela Jacksona i Pat Metheny Group - kwituje frontman trio - Jonah Nilsson. I tak powstała piosenka "Hit Me", przebój singlowy i kompozycja otwierająca album. Koniecznie posłuchajcie "Wake Me Up" gdzie płąszczyny instrumentów a la Pat Metheny zachwyca. Ten niegdysiejszy hit nominowanego do Grammy Szweda Tima Berglinga (współpracownik Davida Guetty, lepiej znany pod pseudonimem Avicii) nabiera tutaj rumieńców a bębnowe szaleństwo nie pozostawia watpliwości: tu nie da się juz nic więcej wcisnąć!

Dla mnie absolutny numer jeden to ballada "It Hurts", o której Nilsson mówi:

- Nad nią pracowaliśmy najdłużej, po kolei nagrywając kolejne ślady, instrumentacje, kontrapunkty - warstwa po warstwie, odrzucając niepotrzebne i nietrafione rzeczy, tak jak rzeźbiarz który bryły kamienia tworzy rzeźbę". Cały krążek zamyka drugi obok "Wake Me Up" cover, tym razem Justina Biebera - "Roller Coaster".  

Dirty Loops to przykład, że można stworzyć nowa jakość bez postawy "na klęczkach": wobec produktu z USA. Szwedzi znaleźli swoją drogę w obrębie pewnego kanonu, ale dodali mu wiejącą wiatrem północy nieokiełznana siłę. O tym jak wielką, świadczy to, że gdy słucham tej muzyki w samochodzie (a świetnie pasuje) czujnie spoglądam na licznik. Ot, ta muzyka może ponieść.

Piotr Iwicki - Gazeta Polska Codziennie - 6 II 2015



16:25, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 lutego 2015
GRAMMY WŁODKA PAWLIKA MUZYCZNYM
...WYDARZENIEM ROKU EMPIKU
poniedziałek, 02 lutego 2015
Powrót Karmazynowego Króla

kc2014

Kiedy już wszyscy myśleli, że rozdział pod nazwa King Crimson z udziałem jego lidera, wizjonera gitary elektrycznej, Roberta Frippa, to zdecydowanie rozdział zamknięty, zespół nie dość że zagrał trasę koncertową po Ameryce ale uwiecznił to również na znakomitym albumie "Live At The Orpheum 2014".

Słuchacz dostaje tutaj wszystko co najlepsze w pojęciu progresywnego rocka domieszanego jazzem i dźwiękowym eksperymentem. To wizytówka brzmienia tej legendarnej formacji. Tym razem prezentuje sie nam ona jako septet z trzema (!) perkusjami, co znakomicie oddano na płycie sprawnie "rozstawiając" ich dźwięk w panoramie brzmienia zespołu. Niemal widzimy, gdzie który z perkusistów siedzi. 

King Crimson występuje, nagrywa i wydaje swoją niepowtarzalną muzykę od 46 lat. Dla uświetnienia kolejnych urodzin zespołu, które mijają w styczniu 2015r., na rynku pojawia się pierwsze wydawnictwo z materiałem zarejestrowanym 30 września i 1 października podczas dwóch koncertów w The Orpheum Theatre w Los Angeles będących częścią amerykańskiej trasy minionego roku. Najnowsze wcielenie zespołu tworzą: Gavin Harrison, Pat Mastelotto, Bill Riefli (cała trójka to perkusiści), saksofonista i flecista Mel Collins, śpiewającym gitarzystą jest Jakko Jakszyk a za wszelkiej maści basy i stick odpowiada Tony Levin. Pierwsze skrzypce, czy raczej liderem - gitarzystą jest oczywiście Robert Fripp. Na albumie znalazły się zarówno nowe, jak i starsze utwory, niektóre wykonywane na żywo po raz pierwszy. Bezwzględne perełki tutaj to mega hit grupy - "Starless", świetne "Sailor's Tale" i "The Letters". Wyznawcy ostrego brzmienia zachwyca się przejeżdżająca po słuchaczach jak walec kompozycją "The ConstruKction of Light". Album już wywoła bardzo skrajne emocje wśród fanów. Jedni cieszą się kolejną, znakomitą płyta gdy inni wytykają, że to kolejny podobny do poprzednich koncertowych krążek. Znamiennym jest to, że u jednych i drugich panuje powszechna pewność i jednomyślność, że trwający raptem 41 minut dysk to zwiastun pełnowymiarowego albumu DVD, który ukaże się za jakiś czas. Czy tak będzie? Już kilka razy Fripp sondował nastroje ukazując część produkcji tylko po to, aby sprawdzić, czy jest zapotrzebowanie na większe, pełnowymiarowe koncertowe wydawnictwo. A warto dodać, że spontaniczne recenzje melomanów po amerykańskich koncertach entuzjastycznie oceniały ponad dwugodzinne koncerty, co więcej zespół tylko w małym stopniu zmieniał program poszczególnych występów co sprawiło, że pod koniec trasy miał perfekcyjnie dopracowany główny materiał. Zachwyt nad genialną wersją ikonicznego dla KC "Starless", która zamyka ten album jest znamienna, zwłaszcza, że na czele formacji stoi człowiekktóry w przyszłym roku skończy 70 lat!

Album  "Live At The Orpheum 2014" ma też pewną ciekawostkę. w jednym pudełku mamy dwie płyty (istnieje też wersja na tradycyjnym winylowym krążku). pierwszy dysk to tradycyjne CD, natomiast drugi to DVD-A, czyli DVD wyłącznie z dźwiękiem za to w bardzo wysokiej jakości. I przyznam, ta jakość robi wielkie wrażenie, zwłaszcza gdy nie narażając sąsiadów na dyskomfort, możemy posłuchać tej muzyki bardzo głośno.

Reasumując, serdecznie polecam.

Piotr Iwicki - Gazeta Polska Codziennie (30 01 2015)



12:24, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »
50 lat minęło...

Kiedy, ja się pytam? Kiedy?! Za wszystkie urodzinowe życzenia serdecznie dziękuję.

Piotrek

12:07, jazz-gazeta
Link Komentarze (2) »
XI JAZZOWE SPOTKANIA FILMOWE

14 lutego w warszawskim Kinie Kadr DK Kadr  rusza XI edycja  popularnego , muzyczno – filmowego cyklu  JAZZOWYCH SPOTKAŃ FILMOWYCH.

Specjalne koncerty jazzowe z tematami filmowymi w wykonaniu  wybitnych muzyków polskiej sceny jazzowej, pokazy filmów oraz specjalni goście to atrakcje cyklu.

 

Od 11 lat zapraszamy na popularny, muzyczno - filmowy cykl  JAZZOWE SPOTKANIA FILMOWE.  Gośćmi specjalnymi cyklu byli twórcy, wybitni reżyserzy: JERZY KAWALEROWICZ, JANUSZ MORGENSTERN,TADEUSZ KONWICKI, KAZIMIERZ KUTZ, FELIKS FALK, WOJCIECH SIEMION.

 

Wystąpiła czołówka wybitnych artystów , jazzmanów jak: ANDRZEJ KURYLEWICZ, WANDA WARSKA, LUCYNA WINNICKA, WŁODZIMIERZ NAHORNY, ANDRZEJ JAGODZIŃSKI, JANUSZ MUNIAK, WŁODEK PAWLIK, GARY GUTHMAN, JANUSZ STROBEL, MILO KURTIS,

MARYSIA SADOWSKA, MAREK BAŁATA, KRZESIMIR DĘBSKI, ANNA JURKSZTOWICZ, DANUTA BŁĄŻEJCZYK, IZA ZAJĄC, FILIP WOJCIECHOWSKI, MARIUSZ BOGDANOWICZ, JANUSZ MUNIAK, KRZYSZTOF HERDZIN, KRZYSZTOF ŚCIERAŃSKI.

 

Znani dziennikarze i krytycy filmowi: JERZY PŁAŻEWSKI, JANUSZ WRÓBLEWSKI, PAWEŁ BRODOWSKI, MAREK KAREWICZ, PAWEŁ SZTOMPKE opowiadali o historii i kulisach prezentowanych filmów i twórcach jazzu.

W ramach poprzednich edycji prezentowane były sztandarowe obrazy Polskiej Szkoły Filmowej i jej twórców.

 

Podczas tej edycji pokażemy mniej znane filmy, spoza głównego nurtu „ polskiej szkoły filmowej”.

W ciekawy i przystępny sposób przedstawimy sylwetki twórców i ich dzieła. Start o godz. 18.00.

 

14 lutego w Kinie Kadr DK Kadr, o godz. 18.00. znakomitym koncertem  „ Wars & Kaper”- Deconstruction of Film Music -  Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio,

rozpoczną się XI Jazzowe Spotkania Filmowe. Będzie to jedyny koncert  znakomitego krakowskiego artysty w Warszawie.

Paweł Kaczmarczyk to jeden z najwybitniejszych polskich pianistów młodego pokolenia.  Ma za sobą błyskotliwą karierę i debiut w znanej europejskiej wytwórni ACT Music obok takich gwiazd jak Esbjörn Svensson. Nazywany objawieniem polskiego i europejskiego rynku jazzowego, ceniony za wirtuozerię, kreatywność i niezwykle dojrzałą technikę. Jest trzecim polskim muzykiem (po Tomaszu Stańce i Marcinie Wasilewskim - ECM) nagrywającym dla prestiżowej wytwórni w roli lidera własnego zespołu. Artysta wielokrotnie nagradzany i wyróżniany na festiwalach i na wielu plebiscytach krajowych , jako Pianista Roku , Album Roku, Nagród Jazz Top Jazz Forum.

Pianista został uznany za Artystę Roku 2009 w plebiscycie Kulturalne Odloty Gazety Wyborczej. Jest także laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani .  / www.pawelkaczmarczyk.com/

 Gość specjalny – krytyk filmowy, filmoznawca , Andrzej Bukowiecki opowie o historii prezentowanego filmu.

Na finał projekcja filmu  Tadeusza Chmielewskiego "Ewa chce spać". Film jest debiutem  reżysera z 1957 roku i powstał w oparciu o jego własny scenariusz.

Obraz otrzymał  wiele nagród: w San Sebastian (MFF- Złota Muszla/ 1959r/, w Mar del Plata (MFF)-  nagroda dla najlepszego filmu oraz w San Sebastian (MFF) nagroda Związku Scenarzystów Hiszpańskich za scenariusz/1959r/. W rolach głównych grają: Barbara Kwiatkowska i Stanisław Mikulski.

Program

 

14 lutego 2015

 

 

- Koncert „Wars & Kaper” Deconstruction of Film Music - Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio

 

Paweł KaczmarczykJeden z najwybitniejszych polskich pianistów młodego pokolenia.  Ma za sobą błyskotliwą karierę i debiut w znanej europejskiej wytwórni ACT Music obok takich gwiazd jak  Esbjörn Svensson. Nazywany objawieniem polskiego i europejskiego rynku jazzowego, ceniony za wirtuozerię, kreatywność i niezwykle dojrzałą technikę. Jest trzecim polskim muzykiem (po Tomaszu Stańce i Marcinie Wasilewskim - ECM) nagrywającym dla prestiżowej wytwórni w roli lidera własnego zespołu. Artysta wielokrotnie nagradzany i wyróżniany na festiwalach i na wielu plebiscytach krajowych , jako Pianista Roku  , Album, nagrody Jazz Top Jazz Forum. Pianista został uznany za Artystę Roku 2009 w plebiscycie Kulturalne Odloty Gazety Wyborczej. Jest także laureatem nagrody Grand  Prix Jazz Melomani. Więcej na www.pawelkaczmarczyk.com

 

- Gość specjalny:  krytyk filmowy, filmoznawca - Andrzej Bukowiecki

 - Projekcja filmu  Tadeusza Chmielewskiego „Ewa chce spać"

 

 

21 lutego 2015

 

 

-Koncert „Moja muzyka filmowa” - Wojciech Konikiewicz - solo piano

Wojciech Konikiewicz. Jeden z najciekawszych, najbardziej otwartych i kreatywnych muzyków polskiego jazzu .Pianista, kompozytor muzyki współczesnej, elektronicznej i ilustracyjnej, m.in. filmowej, teatralnej.

Współpracuje z artystami z wielu krajów – od Japonii po USA; członek Rady Artystycznej ekskluzywnego, amerykańskiego stowarzyszenia ISIM, w której jest też m.in. Dave Liebman, Steve Coleman, Archie Shep. Znany i ceniony jako lider  swoich projektów jak Tribute To Miles Orchestra,  koncertów-spektakli muzyki elektronicznej oraz ze współpracy z plejadą polskich i zagranicznych artystów rockowych (m.in. Ciechowski, Janerka, Lipiński, Brylewski, I. Paice, Dr.Das, J..Burnell).

W dorobku ma kilkadziesiąt płyt wydanych zarówno w Polsce, jak i za granicą, za które zbiera znakomite recenzje w światowej („The Wire”, „Jazzwise”, „The Guardian”) i polskiej prasie. Wykłada i prowadzi warsztaty na renomowanych uczelniach w Polsce i USA. Występuje na całym świecie: w Europie, Ameryce (USA, Meksyk), Azjii Afryce.

 

- Gość specjalny

- Projekcja filmu  Wojciecha Solorza  „Molo"

 

 

28 lutego 2015

 

Koncert  „Wasowski - Przybora” - Bogdan Hołownia Duet

 

Bogdan Hołownia. Należy do czołówki polskich  pianistów, „romantyk fortepianu”, wyśmienity aranżer. Jeden z najwrażliwszych polskich muzyków. Pochodzi z Torunia.  Jest absolwentem słynnej Berklee College of  Music w Bostonie. Jego pierwsze doświadczenia w graniu muzyki jazzowej związane są z kwartetem Jana " Ptaszyna" Wróblewskiego. W USA współpracował z czołowymi amerykańskimi i polskimi muzykami jak: Dave Clark, Skipp Hadden, George Zonce, Larrym Kohut, Grażyna Auguścik, Michał Urbaniak i Urszula Dudziak. 

W kraju współpracował z Lorą Szafran, Ewą Bem, Grażyną Auguścik, Jorgosem Skoliasem, Tomaszem Szukalskim, Kazimierzem Jonkiszem, Januszem Muniakiem.

Jest laureatem Grand Prix Jazz Melomani w kategorii - artysta roku "Jazzowy Oscar". Od 2006 roku prowadzi własną wytwórnię płytową HoBo Records. Pianista specjalizuje się w standardach jazzowych, bawi się ich formą.

Usłyszymy przeboje Jerzego Wasowskiego,  oraz utwory międzywojnia najwybitniejszych polskich kompozytorów tamtych lat,  Bronisława Kapera  oraz Henryka Warsa, Jerzego Petersburskiego w aranżacji jazzowej pianisty.

 

Gość specjalny: krytyk filmowy, publicysta Polityki  - Janusz Wróblewski

Projekcja filmu Wojciecha Jerzego Hasa „Wspólny pokój".

 



11:26, jazz-gazeta
Link Dodaj komentarz »