PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
Blog > Komentarze do wpisu
Nula Stankiewicz - Byle nie o miłości

W czasach zalewu marności fonograficznej, odwołującej się do schedy po Agnieszce Osieckiej, płyt które niejednokrotnie, nigdy nie powinny się ukazać (choćby z szacunku dla nieżyjącej autorki tekstów), trafiają się perełki jak ta. Kiedy pierwszy raz usłyszałem Nulę Stankiewicz (prywatnie żona naszego giganta gitary, Janusza Strobla) i jej wizję klasyki piosneki, w którą teksty Osieckiej są wpisane, zachwyciłem się. Liczyłem, że kiedyś ukaże się ta płyta. I jest. 15 piosenek, wiele wywijających klasykę jak kota ogonem, to rarytas nie tylko dla tych, którzy wiedzą, że nazwiska wykonawców albumu, to swoisty znak jakości, zaproszenie do posłuchania. A grają obok autorki krążka: Janusz Strobel – gitara klasyczna, aranżacje; Włodzimierz Nahorny – fortepian; Paweł Pańta – kontrabas; Cezary Konrad – perkusja oraz niespokojny duch saksofonów, czarodziej klimatów klarnetu i fletu - Mariusz „Fazi” Mielczarek. Jest tu swingujące „Byle nie o miłości”, jest zagrana na finał przepiękna interpretacja komedowskiego „Ja nie chcę spać” jest też „Na strychu w Łomiankach” i „Pytam zimowych gwiazd” (unikat!), których od strony kompozycji twórcą jest grający tutaj Nahrony. I jest moja ulubiona i chyba najdziwniejsza z dotąd słyszanych wersja piosenki „Oczy tej małej”. Jest w tym szaleństwo w początkowej melodeklamacji, potok słów jakby z monologu kobiety opętanej, są łzy wylewane przez „Faziego” na klarnecie altowym i to „coś” ulotne, co kryje ta właśnie piosenka. Słynna „Małgośka” staje się tutaj raz nostlagiczną balladą aby za chwilę wskoczyć w rejony podszytego funky swingu. Prawda, że brzmi to intrygująco? Reasumują: brawo!

Piotr Iwicki

stan



wtorek, 20 marca 2018, jazz-gazeta

Polecane wpisy