PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
Blog > Komentarze do wpisu
Ojciec wielu mistrzów
Autor ponad 50 płyt i blisko setki kompozycji wykonywanych na całym świecie, w dodatku obsypany licznymi nagrodami i tytułami z fonograficznymi Fryderykami włącznie, to postać idealnie skrojona na okładki magazynów, wymarzony temat celebryckich dyskusji. Nic z tego, 82-letni profesor Marian Borkowski, kompozytor światowego formatu od lat oddany jest artystycznemu sacrum a jego album "Solo works" to kolejny pewniak w tegorocznych rozdaniach Fryderyków.

 

b1Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej (Warszawskiej Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina, dzisiaj Uniwersytet Muzyczny) , jej późniejszy wieloletni profesor i prorektor, wykładowca tak renomowanych uczelni jak kanadyjskiego Concordia University w Montrealu, amerykańskich University of Southern California w Los Angeles, San Francisco State University, słynnej Eastman School of Music w Rochester), uniwersytetów w Atlancie, Nowym Orleanie, Teksasie, Hyouston, Miami, i kolejnych ponad dziesięciu na całym świecie, to nie tylko trudny do przecenienia ambasador naszej kultury - muzyki. Jego warsztat to cała spełniająca się w kolejnych dziełach encyklopedia wiedzy o muzyce klasycznej ze szczególnym uwzględnieniem tej XX i XXI wieku. Nic dziwnego, że jest autorem ponad 20 prac naukowych cytowanych na całym świecie a on sam niema żadnych wątpliwości co do misji współczesnego twórcy.

b2

W czasie naszej sobotniej rozmowy między jego wykładami w warszawskiej uczelni powiedział:

- W muzyce szukam głębi, coraz częściej myślę i patrzę na kolejne płaszczyzny dzieł. Dźwięki nie mogą wychodzić z nicości, muszą nieść ze sobą emocje. Pracuję nad kolejny dziełami, ale nie przychodzi to tak szybko jak kiedyś. Choć kompozytorska świadomość a tym samym cel, z każdy rokiem doświadczenia jest bliżej i łatwiej osiągalny, to sam człowiek z roku na rok staje się dla siebie coraz bardziej wymagający.

Ta głęboka wypowiedź człowieka, który spod swoich skrzydeł wypuścił kilkudziesięciu twórców dzisiaj prezentujących swoje kompozycje od Japonii po USA, dzielących się wiedzą i warsztatem na setkach uniwersytetów naszej planety, idealnie wpisuje się w słowa: muzyka to sztafeta pokoleń. Profesor Borkowski  jako uczeń Kazimierza Sikorskiego, światowych gigantów: Nadii Boulanger i Oliviera Messiaena, człowiek szlifujący warsztat u takich sław jak György Ligeti, Iannis Xenaki, Karlheinz Stockhausen czy Franco Donatoni, dzisiaj sam przekazuje wiedzę na uczelniach i mistrzowskich kursach. Nic dziwnego, profesor Borkowski uznawany jest jednego z najwybitniejszych światowych znawców współczesnych technik kompozytorskich, współczesnej techniki orkiestracyjnej, sonologii, dodekafonii (a zwłaszcza warsztatu kompozytorskiego Antona Weberna, muzyki polskiej XX i XXI wieku i pedagogiki kompozycji. To sprawiło, że swoją wiedza dzielił się i nadal dzieli na ponad 70 międzynarodowych kongresach, konferencjach, sympozjach, sesjach naukowych i festiwalach w kraju i za granicą. jego najnowszy album dotyka najbardziej wyrafinowanych form kompozytorskich muzyki współczesnej, tych przeznaczonych na instrumenty solowe. Szersza publiczność znakomicie zna jego dzieła chóralne, w większości religijne, które zgromadzone na albumie "Choral Works" przyniosły mu kolejnego Fryderyka w 2014 roku. Jednak kunszt twórcy najlepiej widać, kiedy ma do czynienia z bardzo przejrzysta faktura jednego instrumentu. Tak dzieje się w fortepianowej "Toccacie" z 1960 roku, którą zarejestrował Marcin Tadeusz Łukaszewski czy jednym z pierwszy polskich dzieł na wielką solową instalację perkusyjną - "Spectrze" (1980) tutaj wykonaniu Stanisława Skoczyńskiego. Sam kompozytor zasiadł za fortepianem i wykonuje "Interludes Romantiques" w których zgodnie z tytułem pokazuje mariaż współczesnych technik, nowego spojrzenia na muzykę z emocjami typowymi dla neoromantycznych dzieł XX wieku. To bezwzględnie perełka płyty. Są tu też dwie ciekawe kompozycje pozostawiające daleką swobodę wykonawczą solistom, do tego stopnia, że przeznaczone sa na dowolny instrument smyczkowy (Images II z 1975 roku) oraz "Vox" na solowy instrument dęty. Pierwsze z dzieł interpretuje Patrycja Piekutowska zaś wspomniany "Vox" znalazł genialnego wykonawcę w mistrzu tuby - Zdzisławie Pierniku. Jest tutaj też często goszczący na koncertowych afiszach "Psalmus" na organy (gra Andrzej Chorosiński), na pewno jedna z nielicznych współczesnych polskich kompozycji na królewski instrument (jak często nazywa się wielkie organy) już zadomowiona w repertuarze wirtuozów świata. krążek dopełnia skomponowane w 1962 roku "Fragmentu" na fortepian w interpretacji Andrzeja Dutkiewicza.

"Solo Works", album wydany przez wytwórnie DUX, potentata na naszym rynku muzyki poważnej, tonie tylko przykład kompozytorskiej niezależności, konsekwencji w podążaniu drogą poszukiwania i eksperymentu ale również lustro, w którym odbija się ewolucja warsztatu naszego znakomitego kompozytora. Cóż, kiedy wsłuchać się w uważnie to co mówi, nie sposób nie zgodzić się ze starą maksymą, że muzykę się myśli, ona jest w głowie. Tylko czasami się ją gra.

Piotr Iwicki - Gazeta Polska Codziennie



czwartek, 21 stycznia 2016, jazz-gazeta

Polecane wpisy