PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
Blog > Komentarze do wpisu
Marek Napiórkowski "UP!" - czyli moje trzy grosze w 1887 znakach
Znakomity album sięgający do tego co najlepsze w intelektualnym jazzie bazującym na harmonii i instrumentacji wynikającej wprost z introwertycznych fraz pianisty Billa Evansa, impresji barwowych Gila Evansa i jego sukcesorki, Marii Schneider. To zabawa barwą instrumentów dętych drewnianych - tłem do pięknych wycieczek do świata wyobraźni dla gitary (Marek Napiórkowski) i fortepianu (Krzysztof Herdzin, on też popełni te wybitne instrumentacje).

uo-nap

Mnie zdumiewa coś, co w biznesie określa sie mianem tzw. doboru kwalifikowanego, czy odwołanie do umiejętności, wirtuozerii towarzyszących muzyków bez marketingowego eksplorowania powagi takich nazwisk jak Henryk Miśkiewicz, Adam Pierończyk czy mega-gwjazzda, Clarence Penn (bębny i perkusjonalia).

Precyzja wykonania wśród dęciaków, ze specjalnym wskazaniem na filuterny ze swojej natury fagot (Artur Kasperek) i waltornię (Tomasz Bińkowski) przywołują z pamięci najlepsze frazy wykonywane za Wielką Wodą, tyle, że tym razem mamy do czynienia z produktem Made in Poland, bez taryfy ulgowej.

Genialna gra lidera i jego kolegów to muzyka najwyższej próby. Nie chce wchodzić w recenzję w konwencji opisu poszczególnych płytowych "tracków", bo w tym wypadku stare przysłowie, że pisanie o muzyce to jak tańczenie o architekturze, ma tuta 100% zastosowanie.  

Ilekroć słucham takiej muzyki (czy raczej jazzu w takiej konwencji) mam małą wątpliwość, czy takie granie zostanie w pełni docenione. Z jednej strony solidność instrumentacji (oczywiście brawa dla Krzysia!!!) i jakość muzykowania to artyzm palce lizać, z drugiej znam wielu "purystów" dla których taka "zbyt zapisana w kropkach" formuła jest antytezą jazzu. A to jak zwykle przyczynek do dyskusji o ingresie granic, ciągłym przenikaniu stylów i gatunków w imię piękna muzyki.

 Dla mnie w 5 gwiazdkowej skali 6 gwiazdek. O co. Bo to fajna płyta jest!

Piotr Iwicki - Jazz Gazeta

TUTAJ DETALE PŁYTY

piątek, 17 stycznia 2014, jazz-gazeta

Polecane wpisy