PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
Blog > Komentarze do wpisu
Diana Krall ponownie w Polsce

krall diana by piotr iwicki

fot: Piotr Iwicki

Diana Krall odbiera złote płyty za sprzedaż albumu "Quiet Nigts"

Niedzielnym koncertem w warszawskiej Sali Kongresowej trzydniowy cykl występów w Polsce rozpocznie Diana Krall, najbardziej rozchwytywana wokalistka jazzowa naszych czasów. Kanadyjka przylatuje do nas na fali recenzji ostatniego albumu „Glad Rag Doll”, płyty, która jak żadna dotąd w jej dorobku, podzieliła krytyków i fanów.

Jedni zarzucają jej, że wchodząc w rejony bluesa znad Missisipi czy balladowe klimaty na modłę Dylana, dotykając estetyki bliskiej country, zdradziła jazz. Co więcej, te interpretacje trochę denerwują manierą, w której Diana Krall się nie odnajduje. Artystka zdaje się wchodzić w cudze buty! Owszem, fani karnie nabyli album windując go szybko do statusu płyty platynowej, jednak w ocenach na internetowych portalach nie pozostawiają na wokalistce suchej nitki. Opinie negatywne górują nad pozytywnymi. Czy zatem słynna Kanadyjka, na co dzień żona Elvisa Costello płaci cenę za stylistyczną nieautentyczność? Czy może ta brzmieniowa rewolucja, przybrudzone barwy stojące w opozycji do wcześniejszej eleganckiej płyty „Quiet Night”, która już przeszła do historii jako jeden z najlepiej sprzedających się albumów jazzowych w historii fonografii,  wyznawcy jej talentu uznali za zdradę? Jak widać, jedna płyta a wiele znaków zapytania. Jeszcze większym znakiem zapytania jest to, w jaki sposób nowy materiał zabrzmi na koncertach. Czy zobaczymy elegancka, wręcz eteryczną gwiazdę która wprost od fortepianu zachwyca słuchaczy kunsztem, czy może wreszcie oderwie się o pianistycznego fotelika i zaśpiewa coś z charyzmą typową dla brudnych bluesowych spelun delty Missisipi. I wreszcie jak wypadnie to co uczyni w konfrontacji z dobrze nam znanymi z polskich estrad popisami mistrzyń takiej konwencji z Cassandrą Willson na czele. O ile ta ostatnia zmieniając brzmienia i konwencje zawsze wygrywała, Diana Krall może pierwszy raz poważnie potknąć się na drodze własnej, oszałamiającej kariery. Doodem mna to może być fakt, że pierwszy raz w przededniu koncertu można jeszcze kupić bilety. W Warszawie co prawda tylko te najdroższe za ponad 300 złotych, ale w Gdańsku (15 listopada) i dzień później we Wrocławiu na melomanów czeka większy wybór. Gdzie te czasy, że kiedy jej występy przyciągały nadkomplety publiczności a bilety na internetowych aukcjach osiągały cenę ponad tysiąca złotych. Niespełna dziesięć lat temu zdesperowany fan gwiazdy był skłonny zapłacić nawet tysiąc dolarów za bilet na jej wówczas jedyny koncert w Sali Kongresowej. I takowy znalazł.

Dodatkowe informacje: www.paradam.pl

Piotr Iwicki



niedziela, 11 listopada 2012, jazz-gazeta

Polecane wpisy