PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
Blog > Komentarze do wpisu
Made In Chicago (w obiektywie)

W piątek, 20 listopada w Poznaniu (Scena na Piętrze) rozpocznie się czwarta edycja festiwalu Made In Chicago. Imprezy jazzfanom przedstawiać nie trzeba. Ot, znakomity przegląd awangardowej chicagowskiej sceny jazzowej AACM, czesto uznawanej przez krytyków za tygiel w którym warzone jest jutro jazzu. Tym razem towarzyszyć festiwalowi będzie wystawa Krzysztofa Machowiny "My Great Black Music". Mały jej wycinek w JazzGazecie (ot wystawa bez wychodzenia z domu). Co tu ukrywać, Machowina, to kolejna spełniona nadzieja naszego jazzu ... choć nie muzyk. Przyznacie, że zdjęcia super!

Hamid Drake

Hamid Drake

Nicole Mitchell

Nicole Mitchell

Krzysztof Machowina. Rocznik 1974. Fotografowaniem muzyków zajmuje się od 10 lat. Jego prace publikowane były do tej pory w magazynach muzycznych „Jazz & Classics”, „Jazz Forum”, „Hi-Fi i Muzyka”, „Audio-Video” a także w „Dzienniku” i Playboy’u”.

 

Jak mawiał  jeden z najsłynniejszych fotografów świata Don McCullin - “Fotografia nie jest związana z patrzeniem lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia cokolwiek odczuwali.”

Lapidarne to stwierdzenie i wydawać się może nad wyraz oczywiste, ale tkwi w nim ukryta i głęboka w swej prostocie prawda o sztuce fotografowania. Oczywiście ta, choć wymaga sprzętu i jak zresztą każda inna dziedzina twórcza również wiedzy, doświadczenia i kreatywności, w swej istocie jest niczym więcej i może aż, sposobem wyrażania emocji, drogą komunikacji z ludźmi, dalece bardziej emocjonalną niż rozumowo obiektywną.

Maia

Maia

Szczególnego znaczenia nabiera ona kiedy w obiektywie pojawia się człowiek, zupełnie wyjątkowego natomiast kiedy jest to muzyk, który przecież swoją sztuką, pozbawioną semantycznych znaczeń właśnie do emocji odwołuje się jak żaden inny rodzaj twórcy. Ważne jest więc aby choć odrobina ich emanowała z fotograficznego kadru. Być może jeszcze ważniejsze by zdjęcie w możliwie najmniej zniekształcony sposób oddawało ludzką wyjątkowość wyrażoną przez muzykę i aby obraz przekuwał na nowo doskonałe piękno sztuki dźwięku. Nie bez racji twierdziła Susan Sontag, że fotografowanie - to w gruncie rzeczy akt nieinterwencji.

Greg Ward & Corey Wilkes

Greg Ward & Corey Wilkes

Taką też w moim odczuciu drogą, wiele lat temu zaczął podążać Krzysztof Machowina. Taką też drogą konsekwentnie idzie i dziś. Głęboko wierzę, że wystawa jego fotografii, której wernisaż odbędzie podczas tegorocznej edycji festiwalu Made in Chicago, okaże się przekonującym tego dowodem, a on sam z tej zaledwie rozpoczynającej się drogi, nigdy nie będzie skłonny zawrócić. (Mikołaj Karłowski, PIW)

Roscoe Mitchell

poniedziałek, 16 listopada 2009, jazz-gazeta

Polecane wpisy