PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
Blog > Komentarze do wpisu
Diana Krall - to był jej najlepszy koncert w Warszawie

Ile to już razy słuchałem słynnej Kanadyjki w grodzie Warsa i Sawy? Sam nie pamiętam. Ale wiem, że dzisiejszy występ Diany Krall w ramach festiwalu Jazz Raz Po Raz  był najlepszym jaki kiedykolwiek słyszałem.

diana-krall-warsaw

fot. Piotr Iwicki

Główny set trwał ponad 80 minut, ale gwiazda nie kazała siebie zbyt długo prosić o bisy. I fajnie. Sporo rozmawiała z publicznością (nigdy dotąd tak wiele nie mówiła o sobie, dzieciach, wrażeniach), nigdy też dotąd nie wykonała tak zróżnicowanego i pełnego inteligentnych, dowcipnych muzycznych wtrąceń koncertu (trochę Beatlesów, jazzowych standardów sprzed lat w zawoalowanej formie).

diana-krall-warsaw-2

fot. Piotr Iwicki

Na scenie pojawiła się po pięknym anonsie jak zwykle skromnej Agnieszki Klorygi (Agencja PARADAM - na zdjęciu).

paradam fot. Piotr Iwicki

Zgodni z przewidywaniami, program oscylował między czymś co możemy określić mianem „The best…” artystki, „Quiet Nights” a … nowościami. Znakomite „Cheek to Cheek” (wspaniała re-agogika tematu, połamane metrum … reasumując, nie ma tego na płytach, ale może kiedyś…).

diana-krall-warsaw-3

fot. Piotr Iwicki

Koncert rozkręcał się dosyć leniwie, by w pewnym momencie gdzieś po dwóch kwadransach wejść na najwyższe obroty. Były takie dwa punkty, które uwiodły mnie (wręcz). To zagrane baaaaaaaaaaardzo wolno „Corcovado” (jeszcze nie słyszałem, aby ktoś grając tak leniwie „Quiet Nights” potrafił utrzymać ten kawałek w tak wielkim napięciu) … i coś, o czym nawet nie marzyłem. I tu niestety zatrzymam się na chwil kilka nad jednym tematem.diana-krall-warsaw-start-show

Brawa na wejście - fot. Piotr Iwicki

Już na wstępie zdradzę, że podziękowałem artystce po koncercie w czasie małego, kameralnego spotkania (otrzymywała platynową płytę za „Quiet…”

Piotr Iwicki: specjalne dzięki za „A Case Of You”…

Diana Krall: Wielki kawałek, tak, to piękna, wspaniała muzyka… No, i pięknie tego słuchaliście. Powiem po prostu: warszawska publiczność jest niesamowita, wiem to nie od dzisiaj. Gdy skończyłam pierwszy temat i usłyszałam brawa, po krótkiej przerwie, po ciszy, pomyślał wooooow! Jest w tej sali coś specjalnego, coś… Nie wiem co. No i ta publiczność, Man!

diana-krall-warsaw-after-show

fot. Piotr Iwicki

I tyle. No właśnie. Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Diany, ale pewnego dnia usłyszałem bonus na jej koncercie z Paryża (wersja DVD). I tam pojawia się ta genialna kompozycja Joni Mitchell… Joni gra ją na „Both Sides Now” (wersja studyjna, bo jest też wiele koncertowych, kto czyta JazzGazetę ten WieJ ). No i Pani Krall udało się wydobyć z tego szczodrze zaaranżowanego kawałka esencję. Zarówno w Paryżu przed laty jak i teraz tutaj, w Warszawie. Najpierw przez kilka chwil Krall dotykała tematu bawiąc się filigranowymi nutkami – perełkami, by w pewnym momencie zabrać się do konkretów.

diana-krall-warsaw-iwicki

fot. Piotr Iwicki

Wielkie brawa po kilku taktach zdradziły, że nie tylko ja czekałem na to „coś”. I… Cóż, trzeba było tam być. Choćby dla tej piosenki, tego genialnego utworu, który Krall potrafiła przerobić po swojemu, nie tracąc nic z wagi oryginału.

diana-krall-warsaw-piotr-iwicki

fot. Piotr Iwicki

A bisy… Dwa w tym oczywiście „The Boy From Ipanema” (lepiej znane jako Girl…), ale co tam, Elvis C. wszak nie jest kobietą. IA po tym wszystkim obietnica, że artystka wróci tutaj na pewno.

diana-krall-warsaw-platinum

fot. Piotr Iwicki

Cóż, na jutrzejszy koncert w Zabrzu biletów nie ma od dawna, ale za trzy tygodnie Krall zaśpiewa we Wrocławiu. Cóż, czy trzeba namawiać do tego, aby tam być?

O koncertach czytaj TUTAJ

JazzGazeta jest patronem medialnym cyklu Jazz Raz Po Raz

piątek, 06 listopada 2009, jazz-gazeta

Polecane wpisy

Komentarze
2009/11/07 00:41:13
Post z klasą :-) Wypada tylko zazdrościć, że mogłeś tam być...
-
Gość: d., *.adsl.inetia.pl
2009/11/07 02:32:37
PIĘKNIE BYŁO:)))
-
Gość: Lolo, 77.255.16.*
2009/11/07 19:40:45
Byłem na tym piątkowym koncercie, był absolutnie genialny. Ale nie mogę sobie przypomnieć tytułu utworu zagranego jako drugi z bisów (po The Boy From Ipanema). Może ktoś pamięta i pomoże?
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2009/11/07 22:46:52
Witam. Musze powiedzieć,że "A Case of You" rozpoznałem po kilku taktach i nachyliłem się do żony mówiąc "Ale będzie... rozpoznajesz?". Dla tego utworu warto było jechać 5,5 godziny z Gdyni. To była muzyczna perła! Po koncercie miałem niedosyt,że Diana K. nie grała dłużej. Wspaniale wykonany był również utwór Toma Waits'a oraz " Departure Bay". Wspaniały , zjawiskowy koncert. Dariusz Wacławek
-
Gość: sic_jerry, *.acn.waw.pl
2009/11/08 13:52:15
Koncert po prostu wyśmienity! Świadczy o tym fakt, że wszyscy na około szeptali: "bardzo krótki", a trwał półtorej godziny. Rzadko czas tak szybko mija...
-
Gość: Marcin, 89.72.169.*
2009/11/08 19:18:25
Było bosko, tylko czas umknął nie wiadomo kiedy. Jako drugi bis był utwór Departure Bay, pozdrawiam wszystkich