PIOTR IWICKI - niezależny serwis muzyczny - jazz, fusion, blues, jazzrock, koncerty, newsy.
Blog > Komentarze do wpisu
Polish Jazz 2007
... czyli sensacyjna składanka z przekrojem polskiego jazzu spod szyldu Polonia Records

polish jazz 2007

Od wydawcy:

Polish Jazz 2007 to prezentacja niezwykła z wielu powodów. Powstała z potrzeby odpowiedzi na sytuację rynku płytowego w Polsce. Jesteśmy chyba jedynym krajem świata, w którym „pełną kulturę”, przełożoną na półki sklepowe cechuje wybiórczość, przypadek i nieobecność wydawnictw o ogromnej wartości dla kultury polskiej. Rzeczywistość polskiego rynku muzycznego nie jest różowa, a pełna niedorzeczności i nonsensów. Ponad 50 % polskich płyt jazzowych w ogóle nie trafia na półki sklepowe, jeszcze mniej jest prezentowanych w stacjach radiowych. Pomijam recenzje prasowe, bo te są obecnie rzadko spotykanymi rarytasami. Również dostęp do rodzimych festiwali jazzowych jest dla polskich muzyków barierą trudną do przeskoczenia, nie mówiąc już o zagranicznych festiwalach, których organizatorzy sporadycznie otrzymują jakiekolwiek materiały promocyjne. Wydawca, a często sam muzyk nawet jeżeli już „ułoży się” z siecią lub sklepem (i to za pomocą pośrednika) za dostarczony towar może otrzymać zapłatę często po latach pomniejszoną o kolejne wymuszenia, czy opłaty sądowe.  

Jednym z przykładów na absurdy dotykające rynku muzycznego jest przypadek dystrybucji albumu Polonii Records. Album zamówiony i reklamowany przez jedną z sieci jako produkt miesiąca, nie trafił na półki sklepowe, gdyż jeden z zachodnich koncernów zgłosił sprzeciw. Wszystko to zrodziło pomysł prezentacji polskich wydawnictw jazzowych ostatniego roku w postaci publikacji, która w pigułce dostarczyłaby na rynek praktyczny przewodnik fonograficzny. Wszędzie na świecie tego typu przedsięwzięcia należą do obowiązków ministra, instytucji czy fundacji wspierających narodową kulturę, tu zadania podjęła się Polonia Records.

Idea nie spotkała się jednak z żadnym zainteresowaniem, wyżej wymienionych instytucji. Być może jedną z przyczyn były zasady uczestnictwa bez układów, jurorów i ocen. Po prostu każdy muzyk, który wydał ostatnio płytę, lub ma taką płytę przygotowaną do wydania (często od kilku lat) może dostarczyć jedno nagranie wybrane przez siebie lub swojego wydawcę. Pełny obraz niezależnego polskiego rynku płytowego być może nawet ostatnich kilku lat.

 Tak założyłem, wyszło jednak inaczej. Może lepiej? W efekcie, Polish Jazz 2007 nie okazał się antologią, ani kompletnym zbiorem wszystkich nazwisk. Kilku muzyków odmówiło, jeden zażądał pieniędzy, za utwór niepublikowany, inny domagał się sfinansowania nowego nagrania. Jedno nagranie realizator dźwięku odrzucił, gdyż było dostarczone w formacie MP3 i wreszcie kilku muzyków nie zdążyło dostarczyć materiału na czas. Oceniam, że gdyby doprowadzić do zebrania wszystkich nagrań wydanych lub będących w przygotowaniu, a także umieścić jeszcze kilku debiutantów, to Polish Jazz 2007 musiałby zawierać około 10 płyt CD. Pozycja niezwykle trudna do wykonania. Śmiem twierdzić, że w Polsce nigdy nikomu nie uda się stworzyć podobnej antologii. Z różnych przyczyn przerasta ona chyba nas wszystkich.

Powstała prezentacja, oczywiście umownie i nieco przekornie  nazwana: Polish Jazz 2007, stanowi fragment naszej kultury. Są tu nagrania zapierające dech w piersiach, jak również  premiery ukazujące niesamowite talenty. Tak, tak, śmiem twierdzić, że na tej płycie debiutują, przyszłe wielkie gwiazdy polskiego jazzu. Są oczywiście nagrania słabsze, niekoniecznie ciekawe. Jak również to, co w fonografii światowej na równi cenione jest z nagraniami premierowymi czyli reedycje. Bo czy np. „Chopin impresje” L. Możdżera nie należą już do kanonu polskiego jazzu? Polish Jazz 2007 to prawdziwy obraz jazzu bez retuszu.

 Niektórych może wzburzyć nieobecność kilku gigantów polskiego jazzu. No cóż, wielu w obecnej rzeczywistości po prostu rzadko nagrywa akcentując swoją obecność rynkową na działaniach estradowo, około jazzowych. Co nie znaczy, iż kilku z nich nie zabiegało, czy wręcz próbowało wymusić, aby ich starsze nagrania włączyć do celów tej prezentacji. Cóż gwiazdy rządzą się swoimi prawami. Także takie wyróżnienie odmieniłoby zupełnie sens i powód wydania tego albumu z prezentacji stając się antologią nowego tysiąclecia. Co zresztą nie jest pomysłem abstrakcyjnym. Taka antologia opatrzona dobrą realizacją i finansowana przez np. ministra kultury, mogłaby być pozycją na skalę światową. I nie ukrywam, że sam chętnie podjąłbym się tej gigantycznej pracy. Czy w Polsce, szczególnie w tak niezwykłych, trudnych środowiskach, jest możliwe przedstawienie pełnego, niezależnego obrazu polskiego jazzu np. 2008 roku, nawet w formie tylko pisemnej? Nie, i nie widzę takiej osobowości z charyzmą i talentem, która potrafiłby tego dokonać. Aby przekonać i zaprosić, a może przyczynić się do powstania tak cennej pracy Polonia Records deklaruje 5 tys. zł za tekst, który spełniałby pełne kryteria obrazu polskiego jazzu 2008 (w oddzielnym miejscu pełne informacje odnoście tej propozycji). Zapraszam serdecznie.

No tak, ale czy nie powinna być to inicjatywa ministra kultury, który corocznie ogłaszałby konkurs na opracowanie antologii czy kroniki jazzu, mijających 12 miesięcy. W taki sposób mogłoby powstać bezcenne z punktu widzenia historii kompendium wiedzy o muzyce.  Byłby to najmniej kosztowny i niezależny sposób budowy wizerunku i promocji jazzu, na który czekają wydawcy i portale internetowe na całym świecie.

 Polish Jazz 2007 to nie do końca zamknięta produkcja. Nie udało mi sie doprowadzić do wydrukowania przygotowanego albumu z książką w języku polskim i angielskim, przedstawiającego wszystkich muzyków biorących udział w tej prezentacji. Byłaby to propozycja rzadko spotykana na rynku wydawnictw muzycznych.Nie udało mi się rozbudować strony internetowej, która w zamiarze miała być potężnym zastrzykiem wiedzy i żywej muzyki. No cóż, może kiedyś to dokończymy, bo proszę pamiętać, że jazz to działania długoletnie i również ta prezentacja będzie funkcjonować na rynku i wśród fachowców przez długie lata. I to nie tylko dlatego, iż kilkanaście z zamieszczonych nagrań, będzie do zdobycia wyłącznie na tym albumie.Polska fonografia jazzowa, jak żadna inna na świecie, dostarcza płyty widma: znakomite, niezwykłe, które często zaraz po promocji są nieosiągalne nawet dla samych artystów! Pracuję od lat nad historią polskiego jazzu i ciągle odkrywam płyty, które są nie do zdobycia, nawet w Bibliotece zwanej Narodową (niezwykła to zresztą instytucja!). I tak pozostał sposób realizacji promocji Polish Jazz 2007. Bo to jeden z najważniejszych celów powstania tego albumu. Niestety jak przystało na prywatnego wydawcę o bardzo ograniczonych środkach wymyśliłem być może, perpetum mobile polskiego jazzu. Powstały nakład 500 egzemplarzy ma posłużyć jako egzemplarze autorskie dla muzyków, promocyjne dla prasy i ludzi jazzu na całym świecie oraz do sprzedaży, za które to wpływy, jak myślę, powstanie dodruk, kolejna promocja i znowu dodruk. Dzięki temu także może przystąpimy do realizacji kolejnej edycji Polish Jazz 2008, do której to już posiadamy kilkanaście nagrań. Wielu muzyków podziela moje intencje i wspomaga wydawnictwo, za co chciałbym bardzo podziękować wszystkim, a szczególnie Piotrowi Iwickiemu i Andrzejowi Mitanowi. Jeżeli Państwo nie zaakceptujecie tego pomysłu, to po prostu zawiesimy stronę, a ten niewielki nakład podzieli los innych ważnych wydawnictw. Polish Jazz 2007 jest bez wątpienia bardzo ważnym wydawnictwem, ale jest też potężną porcją muzyki. Przynajmniej dwie z płyt, to absolutnie spójne i porywające wydawnictwa, o których mogłaby marzyć niejedna super grupa. Jestem przekonany, że każdy sympatyk jazzu znajdzie w tym albumie coś, co sprawi mu wielką przyjemność. Śmiem twierdzić, że album Polish Jazz 2007 powinien być na półce każdego, kto chciałby poznać arkana jazzu, ale także tych, których biblioteka płytowa jest bardzo wyszukana i przemyślana.  Pracując nad koncepcją promocji rozmawiając z wieloma ludźmi, którzy pracują dla jazzu zawodowo, podjąłem pomysł, który umieściłem pod nazwą „Dziennikarze i Ludzie Jazzu”. Chciałbym, aby za pośrednictwem tej strony powstało kompendium wiedzy o ludziach, którzy piszą, prezentują, promują jazz, organizują koncerty, często w dalekich zakątkach świata. Przewodnik ten byłby dostępny wyłącznie po zalogowaniu się, a każda z zaprezentowanych tam osób mogłaby przedstawić siebie, swojego wydawcę lub pracodawcę, własną firmę i sposób, w jaki pracuje dla polskiego jazzu. Zamieszczone kontakty mogłyby służyć nie tylko nam, ale i innym muzykom do utrzymania bieżącego kontaktu i poszerzania promocji, bo tej ciągle nie za wiele.  
czwartek, 13 listopada 2008, jazz-gazeta

Polecane wpisy