|
Blog > Komentarze do wpisu
Yanina – muzyk bez granic
W piątek na European Jazz Festiwal w Atenach, wystąpił reprezentujący na tym prestiżowym festiwalu Polskę, Janusz „Yaniana” Iwański. Muzyk świetnie znany z rozmaitych projektów: od własnych (kultowy Tie Break, Svora), przez duety z Stanisławem Sojką, współpracę z Drum Freaks Dimitriosa „Milo” Kurtisa i Virtual J@zz Reality (oba grały już na ateńskim EJF) po jedną z najsłynniejszych polskich formacji big beatowych, słynny Maanam. Ateńska publiczność – jak donoszą wtajemniczeni, oszalała na punkcie polskiego jazzmana. Ale czy znacie historię jego artystycznej drogi?
Wróćmy do historii Częstochowianin, artysta w całym tego słowa znaczeniu, autor tekstów, poeta, bandleader, animator życia muzycznego, przez całe swoje życie konsekwentnie realizował to, co chciał. Nie uginał się, a aktualnie pozycja na muzycznym rynku, dodajmy, pozycja prawdziwej, niekomercyjnej gwiazdy, to efekt stronienia od taniego poklasku i wybierania drogi „na skróty”, tworzenia z prądem mód i krótkotrwałych tendencji. Yanina, co zawsze podkreślam, jest muzykiem, który nawet za cenę braku akceptacji szerokiego odbiorcy, nie ugina się pod dyktatem producentów czy szefów festiwali. On gra to…co mu w duszy gra. Swój artystyczny warsztat szlifował już na scenie przez pierwsze lata lat 70. w szkolnym zespole Kalejdoskop, później w klubowym Filar Ton, regularnie koncertującym. Pierwsze nagrania Yaniny, to efekt działalności z zespołem Yanina & CERM (1972-1974). Kolejne dwa lata, to praca pod szyldem Reverbator, czyli na czele zespołu który wygrywa konkursy, festiwale i… popada w całkowitą niepamięć. Dzisiaj Yanina wspomina, że to były doświadczenia, błędy i sukcesy, który stały się dla niego najważniejszą nauką. Ta procentuje do teraz. Ale najważniejsze dopiero miało nadejść Dla wielu to już formacja kultowa. Zatrzymajmy się przy niej na dłużej, bowiem jest ona sztandarową formacją niepokornego, poszukującego jazzu i jego obrzeży w całej historii polskiego jazzu. Na początku 1977 roku Yanina wraz z Krzysztofem Majchrzakiem -basistą- zakładają zespół. Pierwsi współpracownicy to Grzegorz Chmielecki – flecista (zmarł 1988). Na przełomie wiosna/lato '77r. powstaje nowy skład z Czesławem Łękiem – perkusistą (zmarł 10 lat temu). Jesienią do zespołu dochodzi saksofonista Piotr Lesniowski. W tym składzie przez prawie rok zespół pracuje nad repertuarem jazzowym i daje kilka koncertów w Częstochowie. Latem '78r. z zespołu odchodzi saksofonista. Pod koniec 1978r. do tria Yanina -Majchrzak - Łęk dochodzi Ziut Gralak grający na trąbce. Przez następny rok powstaje nowy repertuar. Rok 1979 był czasem wytężonej pracy nad materiałem muzycznym. Zespół zagrał kilka koncertów w Częstochowie i Kielcach. W związku z propozycją wyjazdu na festiwal "Jazz Juniors`80", Marek Górniak (pierwszy menager) jesienią 1979r. nadaje zespołowi nazwę "Tie Break". W lutym 1980 roku "Tie Break" wygrywa ten festiwal (powszechnie uznawany za rodzaj jazzowej matury i przepustkę na zawodową scenę), a Ziut dostaje wyróżnienie jako solista. "Tie Break" podpisuje pierwszą umowę z agencją koncertową Henryka Frąckowiaka, szefa "Poznańskiego Towarzystwa Jazzowego". 19 marca 1980r. na zaproszenie Antoniego Krupy, "Tie Break" robi pierwsze nagrania "live" dla Polskiego Radia Kraków z koncertu w Rotundzie, w Krakowie. Na przełomie kwietnia i maja do zespołu dołącza na pięć miesięcy Włodzimierz Kiniorski (pseud. „Kinior”) grający na saksofonie tenorowym. W grudniu '80r. po koncercie w studenckim klubie Filutek w Częstochowie, zespół rozstaje się z Ziutem. Po tym czasie, następuje długa lista rozstań i powrotów. Wiosną '81r. "Tie Break" przenosi się do Wrocławia, gdzie dołączają do grupy: Wojciech Konikiewicz -fortepian i Waldek Wardyłła -skrzypce. W tym składzie zespół koncertuje do sierpnia. 1982 - "Tie Break" realizuje nagrania i (dzięki nim) jako jedyny polski zespół dostaje się do finału festiwalu jazzowego w Leverkusen w Niemczech. O tym sukcesie muzycy dowiadują się z magazynu Jazz Forum, miesiąc po festiwalu. Przepada szansa pokazania się na rynku europejskim... Późną jesienią '82r w grupie pojawia się Mateo Pospieszalski grający na saksofonie altowym. W lutym '83r do "Tie Break" dołącz wokalista Jorgos Skolias a miesiąc później grający na instrumentach perkusyjnych Zbigniew Brysiak. Svora Po wielu miesiącach prób w Częstochowie i Katowicach dają kilka koncertów oraz nagrywają dla archiwum Polskiego Radia pr.I trzy utwory:"Madam schizofrenia", "Co ty na to" oraz "Nikogo". Ostatni koncert "Svora" gra na festiwalu w Jarocinie w sierpniu '84r., po którym zespół rozstaje się ze Stanisławem Sojką. Później pod nową nazwą "Woo Boo Doo"( pomysł nazwy - Kamil Sipowicz, dzisiejszy partner wokalistki Maanam - Kory) grupa pracuje nad nowymi utworami, które następnie nagrywa i wprowadza na rynek. Pojawia się teledysk "Ja mam fijoła" reżyserowany przez Piotra Bikonta oraz singiel z utworami "Ja mam fijoła" i "A jemu nic". Następne utwory takie jak "Nie wiem", "Atak na głowę", "Jasne góry", "Wszystko leci z rąk" i "Michael Jackson" wchodzą na listy przebojów Polskiego Radia pr. III. Pod koniec 1985r. zespół "Woo Boo Doo" zawiesza działalność. W lutym 1986r. częstochowski kwartet po punk-rockowych doświadczeniach powraca do starej nazwy "Tie Break". Od 1988 przez kilka lat dzielił estradowe życie z Stanisławem Sojką, a mapa świata naznaczona jest punktami, w których grali koncerty tak gęsto, że jedyną pustynią w tej kwestii jest Daleki Wschód i Antypody. W zasadzie wszystkie grane w duecie piosenki stały się przebojami, chętnie granymi przez rozgłośnie radiowe do dzisiaj. W 1994 roku Yanina zakłada autorska, kolejną formację, w 1997 roku dołącza do supergrupy Tribute To Miles Orchestra Wojtka Konikiewicza, następnie zasila Virtual J@zz Reality i Drum Freaks. Równolegle prowadzi własną znakomitą grupę Kapela Yanina. I to właśnie ta ostatnia, w powiększonym do kwintetu składzie z gościnnym udziałem szóstego muzyka – Milo Kurtisa, zaprezentuje się w Atenach. W tym samym czasie, gdy muzyk skupia się na własnych autorskich projektach, otrzymuje zaproszenie do słynnego zespołu Maanam, którego jest dzisiaj podporą, tworząc charakterystyczne brzmienie na równi z Markiem Jackowski i Korą. Co tu ukrywać, Yanina, który i tak był zawsze ulubieńcem publiczności, jeszcze bardziej podbudował własną pozycję na muzycznym rynku. Stany Zjednoczone, Meksyk, cała Europa, Yaninę znają wszędzie. Gdy znajdziecie jego nazwisko na afiszu, idźcie!!! Posłuchajcie!!!Zaręczamy: WARTO! Przed koncertem odwiedź koniecznie! www.yanina.art.pl Wybrana dyskografia:WOO BOO DOO - singiel „JA MAM FIJOŁA”, „MACHINACJE” -Tonpress 1985r. "Lot nad kukułczym gniazdem" - teatr A. Mickiewicza w Częstochowie poniedziałek, 04 czerwca 2007, jazz-gazeta
|
|